Kreml twierdził, że rezydencja Władimira Putina została zaatakowana przez ukraińskie drony.
Moskwa twierdzi, że użyto 91 dronów, ale nie przedstawiła żadnych namacalnych dowodów.
Wołodymyr Zełenski natychmiast zaprzeczył tym doniesieniom, nazywając je „kłamstwem” mającym na celu osłabienie wysiłków dyplomatycznych ze Stanami Zjednoczonymi.
Ta nowa eskalacja podważa negocjacje na temat możliwego porozumienia pokojowego, podczas gdy rozmowy z udziałem Moskwy, Kijowa i Waszyngtonu trwają już od kilku tygodni.
Oskarżenia Rosji powtórzył minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow, który stwierdził, że atak nastąpił podczas intensywnych rozmów ze Stanami Zjednoczonymi. Według niego wszystkie drony zostały przechwycone.
Nie przedstawiono żadnych zdjęć ani dowodów przechwycenia. Analitycy wywiadu opartego na źródłach otwartych (OSINT) sugerują, że w rzeczywistości zniszczono tylko 40 dronów, nie podając jednak ich lokalizacji. Ta kontrowersja podsyca napięcia i zwiększa międzynarodowy sceptycyzm co do rosyjskich intencji.
Jednoczesne ataki i kruchy kontekst dyplomatyczny między Rosją a Ukrainą
Tymczasem Ukraina padła ofiarą rosyjskiego ataku na porty w Odessie. Drony uszkodziły statek handlowy pod banderą Panamy i kilka magazynów cywilnych. Jedna osoba została ranna, poinformował Ołeksij Kuleba, wicepremier Ukrainy odpowiedzialny za odbudowę.
Potępia celową ofensywę mającą na celu zakłócenie logistyki i żeglugi w regionie. Ataki te wzmacniają atmosferę niepewności i komplikują transport morski na południu Ukrainy.
Prezydenci Rosji i USA rozmawiali telefonicznie o postępach negocjacji. Donald Trump wyraził oburzenie w związku z domniemanym atakiem na rezydencję Putina, czemu Kijów zaprzeczył.
Argumentował, że atak na rezydencję głowy państwa jest aktem niebezpiecznym, nawet w kontekście konfliktu. Pomimo tej wymiany zdań, którą Biały Dom określił jako „pozytywną”, nie ogłoszono żadnych konkretnych postępów.
Wołodymyr Zełenski potępił rosyjskie działania w mediach społecznościowych. Oskarżył Moskwę o chęć „podważenia” wysiłków dyplomatycznych i stworzenia atmosfery strachu, aby uzasadnić przyszłe ataki.
Ukraina oczekuje solidnych gwarancji bezpieczeństwa, oferowanych przez Stany Zjednoczone na początkowy okres piętnastu lat, z możliwością przedłużenia. Rozmowy obejmują również przedstawicieli państw europejskich, aby zapewnić koordynację działań w zakresie stabilności regionalnej.
Ten ostatni odcinek pokazuje, jak niestabilna i nieprzewidywalna pozostaje wojna na Ukrainie. Oskarżenia, zaprzeczenia i jednoczesne ataki sprawiają, że ryzyko eskalacji pozostaje wysokie. Negocjatorzy muszą stawić czoła nieufności, napięciom militarnym i presji międzynarodowej.
Każde oświadczenie i każde działanie ma teraz bezpośredni wpływ na przyszłość rozmów i bezpieczeństwo w Europie.
Sytuacja pozostaje zatem wysoce niestabilna. Oskarżenia Moskwy i zaprzeczenia Kijowa komplikują i tak już kruchy proces. Wysiłki dyplomatyczne trwają, ale wzajemna nieufność i incydenty wojskowe sprawiają, że wynik jest niepewny.
W tym kontekście najmniejsza iskra może ponownie rozpalić konflikt na szeroką skalę, wpływając nie tylko na region, ale także na globalną równowagę geopolityczną.
Oczy świata wciąż zwrócone są na Ukrainę i Rosję, podczas gdy dyplomaci i przywódcy szukają rozwiązania, które pozwoli uniknąć poważnej eskalacji. Koordynacja między Waszyngtonem, Kijowem i krajami europejskimi będzie kluczowa dla ustabilizowania sytuacji i zapobieżenia dalszym atakom lub prowokacjom.