Niemiecki poseł wywołał burzę. Domaga się reparacji od Polski

Relacje polsko-niemieckie stanęły w obliczu nowego wyzwania po głośnej publikacji parlamentarzysty w mediach społecznościowych. Doniesienia o kontrowersyjnych żądaniach finansowych, opierające się na wpisach z platformy X oraz komentarzach przedstawicieli polskiego rządu, zapowiadają trudny okres w dyplomacji obu sąsiadów.

Roszczenia finansowe za sabotaż na Bałtyku
Głosy z Warszawy: Krytyka i pytania o logikę
Tło sporu: Śledztwo w sprawie Nord Stream
AfD jako siła prorosyjska i wzrost poparcia
Roszczenia finansowe za sabotaż na Bałtyku
Kay Gottschalk, wpływowy poseł prawicowo-populistycznej partii Alternatywa dla Niemiec, wywołał burzę swoją ostatnią aktywnością w sieci. Zapowiedział on, że w przypadku objęcia funkcji ministra finansów, jego priorytetem będzie wyegzekwowanie od Polski 1,3 biliona euro. Kwota ta stanowi czytelne nawiązanie do polskich roszczeń reparacyjnych za II wojnę światową, co nadaje całej sprawie charakter politycznego odwetu. Gottschalk uzasadnił swoje żądanie rzekomym „współudziałem” Warszawy w wysadzeniu gazociągów Nord Stream na dnie Bałtyku. Wpis zwieńczył ironicznym stwierdzeniem, sugerującym triumf nad polską stroną w niedalekiej przyszłości.

1,3 biliona euro powinno wystarczyć jako odszkodowanie za współudział w sabotażu Nord Stream. Moim pierwszym oficjalnym działaniem jako ministra finansów będzie wystąpienie z tymi roszczeniami przeciwko Polsce.

Głosy z Warszawy: Krytyka i pytania o logikę
Polska scena polityczna zareagowała na te doniesienia z dużą dawką sceptycyzmu i wzajemnych oskarżeń. Rzecznik rządu Adam Szłapka skomentował sytuację, wytykając polskiej prawicy ideowe powiązania z AfD i pytając o ich stosunek do tych żądań. 

Jak tam prawa strona? — Napisał na X.

Z kolei Krzysztof Bosak z Konfederacji poddał w wątpliwość logiczne i prawne podstawy niemieckich roszczeń. Polityk podkreślił, że Nord Stream jako projekt biznesowy powinien posiadać odpowiednie ubezpieczenie komercyjne, a nie stać się podstawą reparacji. Zapytał również retorycznie, czy Niemcy otrzymały jakiekolwiek odszkodowanie od Rosji za wstrzymanie dostaw gazu jeszcze przed samym aktem sabotażu.

Niemcy twierdzili, że to projekt biznesowy, a nie polityczny. Skoro biznesowy to trzeba było go ubezpieczyć, a nie teraz narzekać i fantazjować o odszkodowaniu (bo chyba o to mu chodziło, a nie o reparacje). — Skrytykował Krzysztof Bosak na X.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *