Organizacja non-profit Little Free Library szerzy na całym świecie przesłanie, że książki i czytanie są wspaniałe, a biblioteki zostaną z nami na zawsze!
Nie dotyczy to 110-letniego drzewa, które nasza dzisiejsza bohaterka, Sharalee Armitage Howard z Idaho, przekształciła w jeden z tych maleńkich przybytków drukowanego słowa.
Jest ledwie na tyle duże, by zmieścił się w nim kot, ale ta maleńka biblioteka wygląda absolutnie bajecznie!
Sharalee Armitage Howard z Idaho (USA) dała nowe życie stuletniemu drzewu rosnącemu niedaleko jej domu.

Oto ono, po prawej. Drzewo miało zostać ścięte, ale nagle Sharali doznała olśnienia.
I przekształciła ją w małą, bezpłatną bibliotekę dla sąsiadów i każdego, kto chciał czytać.

Biblioteka działa na zasadzie „bierz i dziel się”. Ci, którym nie przeszkadza oddawanie książek, przynoszą je. Ci, którzy ich potrzebują, wypożyczają.

Sharali sprowadziła na świat to piękno pod auspicjami organizacji Little Free Library.

Dzięki wsparciu tych ludzi na całym świecie powstało już około 75 tysięcy mini-bibliotek w 88 krajach.
Drzewo zostało wyrzeźbione od środka i zwieńczone dachem dwuspadowym.

Biblioteka została wyposażona w oświetlenie wewnętrzne i zewnętrzne, co pozwala uzyskać prawdziwie magiczny efekt.

I spójrz na detale! Listwa nad drzwiami nie jest tak prosta, jak się wydaje.

Tak naprawdę są to małe, drewniane książeczki z autografami: oto „Hobbit” i „Przeminęło z wiatrem”

Teraz Sharalee jest oficjalnie członkiem Little Free Library, a jej dzieło będzie widoczne na mapie Little Free Library.

Jak pisze sama twórczyni biblioteki, po nadejściu wiosny doda do swojego pomysłu byliny, pomaluje je i dokończy dekorację.
Ale jej biblioteka już teraz wygląda jak prawdziwy cud!