Analiza zjawiska autorstwa Luca Jacqueta
Reżyser Luc Jacquet analizuje popularność filmów przyrodniczych wśród innych twórców filmowych.
Z Antarktydy, gdzie nakręcił „Marsz pingwinów” (27 milionów widzów na całym świecie i Oscara za najlepszy film dokumentalny), Luc Jacquet przeniósł się do lasu Abruzzo z „Lisem i dzieckiem” , opowieścią o przyjaźni małej dziewczynki (Bertille Noël-Bruneau) z lisem.
Wspaniałe dzieło, niezwykle trafnie przedstawiające dzieciństwo, naturę i dziką przyrodę.
„Filmowaliśmy w dziewiczym terenie zamieszkanym przez lisy, rysie, niedźwiedzie i wilki” – wspomina Luc Jacquet. „Aby uchwycić je na filmie, niczym magik, wykorzystałem wszelkie środki kina: sztuczki, efekty specjalne, bluescreeny, scenografię”. Spektakularne, ale konieczne przedsięwzięcie, ponieważ filmy przyrodnicze stają się coraz bardziej modne i dochodowe. „Dla mnie w tym gatunku były trzy ważne kamienie milowe: „ Świat milczenia” Jacques’a-Yves’a Cousteau i Louisa Malle’a , „Niedźwiedź” Jeana-Jacques’a Annauda oraz „Mikrokosmos” wyprodukowany przez Jacques’a Perrina. Ten ostatni podjął ogromne ryzyko. Dał mu prawdziwy impuls”.
Ze swojej strony, skromnie deklaruje, że „po prostu przejął pałeczkę od Gérarda Vienne’a i François Bela, reżyserów „Terytorium Innych” z lat 70.”. Film, który „wywarł na niego głęboki wpływ”. „Prawdziwa symfonia natury” – dodaje. „W „Mikrokosmosie ” Claude’a Nuridsany’ego i Marie Perrennou celem było przywołanie ogromnych przestrzeni nieskończenie małych” – kontynuuje Perrin. „Aby dusza zawsze była otwarta na zachwyt, wystarczy się schylić, uklęknąć i spojrzeć między źdźbła trawy, by odkryć wspaniałe światy. Nie trzeba daleko szukać, by znaleźć egzotykę”.
Egzotyka na wyciągnięcie ręki
W rzeczywistości motywuje go tworzenie „zapierających dech w piersiach widowisk”. Po filmie „ Winged Migration ” (3 miliony widzów) nakręcił film „Oceans” , który trafi do kin w 2009 roku. „Moim jedynym przesłaniem dla mieszkańców planety jest odnajdywanie emocji poprzez piękne obrazy. Przede wszystkim, bez komentarzy, bez alarmistycznych przepowiedni. Pokażmy po prostu radość, pełnię życia tych innych”. W tym samym duchu Laurent Charbonnier wyreżyserował film „ Animals in Love”, którego premiera odbędzie się w najbliższą środę. To hołd dla godów osiemdziesięciu gatunków, sfilmowany w szesnastu krajach. Dzieło wyprodukowane przez Jean-Pierre’a Bailly’ego z budżetem 7,5 miliona euro.
Szkoła francuska
Bailly to weteran: od około trzydziestu lat stoi za tysiącem telewizyjnych filmów dokumentalnych o przyrodzie i filmów fabularnych, takich jak „ Ostatni łowca ” Nicolasa Vaniera (2,3 miliona widzów), a obecnie produkuje kolejny film Vaniera, „Wilk”, którego zdjęcia będą kręcone na Syberii od lutego przyszłego roku, a budżet wyniesie dziesięć milionów euro. I podobnie jak Charbonnier, od dwudziestu lat zajmujący się filmowaniem dzikiej przyrody, oferuje Frédéricowi Lepage’owi, również dokumentaliście, możliwość przejścia do filmów fabularnych, opowiadając historię słoni w Tajlandii.
„Istnieje prawdziwa francuska szkoła dla tego rodzaju filmów” – wyjaśnia Bailly. „Nasi francuscy filmowcy przyrodniczy tam byli”, dodaje Perrin, „ale otrzymywali żałosne budżety na proste dokumenty telewizyjne. Zawsze wmawiano nam, że Brytyjczycy z BBC są o wiele lepsi. Ale to nieprawda; po prostu mieli odpowiednie środki. Publiczność zawsze uwielbiała poznawać świat. Teraz wyłonił się prawdziwy gatunek, który nazwałbym „symfonią przyrody”. Chodzi o to, by umieć wsłuchać się w oddech natury”.
Film dokumentalny „Ziemia” brytyjskiego filmowca Alastaira Fotergilla, wyprodukowany przez BBC i obejrzany przez 1,2 miliona widzów, nie przekonał Jacqueta. „Uważam, że idea ciągłej chorobliwości jako jedynego środka dramatycznego jest nie do zniesienia, naiwna i sztuczna. Uważam wręcz za intelektualnie nieuczciwe dążenie do umniejszenia przekazu ekologicznego. Z drugiej strony, film dokumentalny Ala Gore’a „ Niewygodna prawda” jest dla mnie niezwykle pouczający i interesujący. Osobiście przyjmuję postawę aktywisty, obejmując przewodnictwo w komisji ds. zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska departamentu Ain, ale nie kręcąc moich filmów”.