Niesłychane, co łączy Nawrockiego z adwokatem Ziobry. Polacy nie wiedzieli, huczy o tym cały kraj

Projekt ustawy autorstwa prezydenta Karol Nawrocki wywołał burzę jeszcze przed pierwszym czytaniem w Sejmie. Po ujawnieniu, że w metadanych dokumentu pojawiło się nazwisko adwokata reprezentującego m.in. Zbigniew Ziobro, rozpętała się dyskusja o kulisach jego powstania i przejrzystości prac nad projektem. Teraz mecenas przerwał milczenie, tłumacząc się z całej sytuacji.

Burza wokół ustawy Nawrockiego. W dokumentach nazwisko adwokata Ziobry
Spór o sądy znów wybuchł. Oto, co proponuje Nawrocki
Burza po ujawnieniu nazwiska. Lewandowski zabrał głos
Burza wokół ustawy Nawrockiego. W dokumentach nazwisko adwokata Ziobry
Prezydent Karol Nawrocki w czwartek 19 lutego 2026 r. skierował do Sejmu projekt nowej ustawy dotyczącej systemu sądownictwa.

W związku z postępującym rozkładem wymiaru sprawiedliwości, tak jak wcześniej zapowiadałem, przedstawiam własny projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki oparty na trzech konkretnych zasadach: bezstronności sądów, niepodważalności orzeczeń, potwierdzeniu statusu prawidłowo nominowanych sędziów -powiedział Karol Nawrocki

Ten projekt ustawy Prezydent wniósł po wcześniejszym zawetowaniu rządowej nowelizacji Krajowej Rady Sądownictwa.

Dokument wniesiony przez Nawrockiego wywołał szeroką debatę i krytykę środowisk prawniczych, polityków oraz mediów, nazywając projekt m.in. „ustawą turbokagańcową” lub „ustawą kagańcową na sterydach”.

W centrum kontrowersji znalazł się fragment metadanych pliku z uzasadnieniem projektu, pojawiło się tam nazwisko Bartosza Lewandowskiego, adwokata znanego ze współpracy z konserwatywnymi środowiskami prawniczymi i politycznymi. Prawnik ten reprezentował m.in. Zbigniewa Ziobrę i Marcina Romanowskiego, polityków kojarzonych z wcześniejszymi rządami prawicy, którzy obecnie przebywają za granicą.

Spór o sądy znów wybuchł. Oto, co proponuje Nawrocki
Prezydencki projekt ustawy ma na celu, jak wskazuje jego tytuł, przywrócenie prawa do skutecznego sądu oraz zapewnienie rozpoznania spraw bez nieuzasadnionej zwłoki, co według zapowiedzi przedstawicieli Pałacu Prezydenckiego ma wzmocnić obywatelskie gwarancje w systemie wymiaru sprawiedliwości.

W uzasadnieniu projektu, opublikowanym wraz z jego treścią, znalazły się między innymi propozycje zmian dotyczących bezstronności sądów, niepodważalności orzeczeń oraz potwierdzenia statusu prawidłowo nominowanych sędziów. To właśnie te elementy mają zdaniem autorów projektu przyczynić się do odbudowy zaufania do sądownictwa i usunięcia negatywnych skutków wcześniejszych reform, które jak podkreślano, doprowadziły do chaosu prawnego i kryzysu instytucji sądowych.

Projekt wzbudził jednak falę krytyki ze strony wielu prawników, organizacji pozarządowych oraz polityków przeciwnych Nawrockiemu, którzy ocenili go jako dokument nie tylko kontrowersyjny, ale wręcz zagrożenie dla standardów konstytucyjnych i praworządności. Krytycy podkreślają, że zawiera on rozwiązania, które mogą prowadzić do ograniczenia niezależności sędziów i szeroko rozumianej swobody orzekania.

Dość ciekawe zapisy widzimy w tym projekcie, jeśli chodzi o bezpośrednio autorytarny styl pana prezydenta. To nie jest freudowska pomyłka, to jest przypływ szczerości. Niczego ten projekt nie poprawia -mówił na temat projektu minister energii Miłosz Motyka

Część prawników ostrzega, że niektóre proponowane przepisy mogą zagrażać konstytucyjności systemu sądownictwa albo nadmiernie ograniczać niezależność sądów. Wyrażano obawy, że zmiany mogłyby prowadzić do sytuacji, w której sędziowie, którzy krytykują status innych arbitrów lub korzystają z wyroków europejskich trybunałów, mogliby być obciążani sankcjami lub ograniczeni w orzekaniu.

Burza po ujawnieniu nazwiska. Prawnik Ziobry zabrał głos
Ujawnienie nazwiska adwokata Bartosza Lewandowskiego w metadanych pliku z uzasadnieniem projektu, wywołało szeroką reakcję komentatorów oraz samych polityków. 

W pliku z uzasadnieniem projektu ustawy turbokagańcowej Prezydenta jako jego autor widnieje… Bartosz Lewandowski -napisał na x.com Marcin Szwed, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka

Co ważne Lewandowski, wcześniej publicznie bronił ustawy, nie wskazując wcześniej na swój udział w jej tworzeniu. Prawnik 19 lutego napisał dopiero, że zapoznał się z jej treścią.

Sam Lewandowski odniósł się do kontrowersji, dodając długi wpis na platformie x.com

Nie jestem autorem całego projektu ustawy oraz jego uzasadnienia. Z tego co się orientuję, to projekt był konsultowany i przygotowywany przez wiele osób, do czego Pan Prezydent i jego zaplecze ma przecież prawo -zaczyna wpis prawnik.

Lewandowski zaznaczył też, że jego rola polegała na doradztwie, a ostateczną wersję projektu znał dopiero po jego opublikowaniu. Według niego metadane pliku nie odzwierciedlały faktycznego zakresu jego pracy.

Owszem, uczestniczyłem w przygotowaniu projektu i moim osobistym pomysłem były zmiany w przepisach dotyczących skargi na przewlekłość postępowania -dodaje

Pomimo tych wyjaśnień, krytycy projektu wciąż podkreślają, że sam fakt obecności nazwiska prawnika powiązanego z politykami prawicy w metadanych budzi uzasadnione wątpliwości i pytania o przejrzystość przygotowywania kluczowych aktów prawnych przez Prezydenta RP.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *