Tragiczne zdarzenie na ulicy Sieradzkiej wstrząsnęło nie tylko mieszkańcami, ale przede wszystkim służbami ratunkowymi.
Jak informuje policja oraz Komenda Powiatowa PSP w Sieradzu, poranna interwencja w Zduńskiej Woli zakończyła się dramatycznym odkryciem.
Nikt nie spodziewał się, że ofiarą nieszczęśliwego wypadku okaże się jeden z nich.
Tragiczny poranek w Zduńskiej Woli
Straż pożarna w żałobie po stracie oficera
Kondolencje od najwyższych rangą dowódców
Śledztwo pod nadzorem prokuratury
Tragiczny poranek w Zduńskiej Woli
Do dramatycznych wydarzeń doszło we wtorek rano, 24 lutego 2026 roku, około godziny 9:00, na ulicy Sieradzkiej w Zduńskiej Woli. Służby otrzymały zgłoszenie o samochodzie osobowym, który nagle zjechał z toru jazdy i uderzył kołem w krawężnik. Choć uszkodzenia pojazdu nie wydawały się rozległe, sytuacja wewnątrz kabiny była krytyczna.
Według wstępnych ustaleń przekazanych przez mł. asp. Katarzynę Biniaszczyk ze zduńskowolskiej policji, 40-letni kierowca jadący w stronę miejscowości Czechy nagle stracił przytomność. Na miejsce natychmiast wezwano pomoc medyczną, jednak mimo starań ratowników, przybyły lekarz stwierdził zgon mężczyzny. To, co początkowo wyglądało na zwykłą kolizję, szybko przerodziło się w ogromną tragedię, która poruszyła całą okolicę i postawiła na nogi lokalne służby porządkowe badające każdy ślad na miejscu zdarzenia.
Straż pożarna w żałobie po stracie oficera
Szybko okazało się, że ofiarą nieszczęśliwego zdarzenia jest st. kpt. Dawid Janeczek, szanowany oficer Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Sieradzu. Informacja ta spadła na jego kolegów jak grom z jasnego nieba, wywołując niedowierzanie i głęboki smutek. Zmarły strażak miał zaledwie 40 lat i był postacią doskonale znaną w całym regionie.
Jak podaje lokalny serwis nasze.fm, Dawid Janeczek cieszył się opinią profesjonalisty oraz serdecznego człowieka, na którego zawsze można było liczyć w najtrudniejszych chwilach. Jego nagłe odejście „na wieczną służbę” pozostawiło pustkę w szeregach sieradzkiej straży, której nie sposób będzie łatwo zapełnić. Współpracownicy wspominają go jako osobę pełną pasji, która z zaangażowaniem realizowała swoją misję ratowania innych, teraz jednak to on sam stał się przedmiotem ich bolesnych wspomnień.
Kondolencje od najwyższych rangą dowódców
Śmierć doświadczonego strażaka odbiła się szerokim echem w strukturach całej formacji, o czym świadczą liczne głosy wsparcia płynące z różnych stron kraju. Oficjalne wyrazy współczucia rodzinie oraz najbliższym zmarłego złożył osobiście nadbryg. Wojciech Kruczek, Komendant Główny Państwowej Straży Pożarnej.
Do kondolencji dołączył również st. bryg. Radosław Jadwiszczak, Komendant Powiatowy PSP w Sieradzu, który wypowiedział się w imieniu własnym oraz całej braci strażackiej. Podkreślono, że jest to ogromna strata dla całej formacji, a pamięć o zmarłym funkcjonariuszu pozostanie żywa wśród tych, którzy mieli zaszczyt z nim pracować. W mediach społecznościowych komendy pojawił się czarny symbol żałoby, a pod wpisem natychmiast zaroiło się od komentarzy pełnych bólu i solidarności ze strony mieszkańców oraz kolegów po fachu.
Śledztwo pod nadzorem prokuratury
Obecnie sprawą zajmują się funkcjonariusze policji, którzy pod nadzorem prokuratora starają się dokładnie odtworzyć przebieg tragicznego poranka. Kluczowe dla śledztwa będzie ustalenie, co bezpośrednio doprowadziło do utraty przytomności przez 40-letniego mężczyznę za kierownicą.
Choć na ten moment mówi się o nieszczęśliwym zdarzeniu, śledczy muszą wykluczyć wszelkie ewentualne przyczyny zewnętrzne. Prace na miejscu wypadku trwały wiele godzin, a zebrany materiał dowodowy ma posłużyć do ostatecznego wyjaśnienia okoliczności tej śmierci. Dla rodziny i przyjaciół Dawida Janeczka jest to czas niewyobrażalnego cierpienia, a dla lokalnej społeczności bolesna lekcja o kruchości ludzkiego życia. Cała formacja strażacka łączy się w bólu z bliskimi oficera, oddając mu cześć i pamięć za lata ofiarnej służby.