Dzisiejsza konferencja prasowa prezydenta Karola Nawrockiego w Sejmie zakończyła się ostrym spięciem.
Gdy głowa państwa komentowała expose ministra Radosława Sikorskiego, nagle do akcji wkroczył poseł Koalicji Obywatelskiej, brutalnie przerywając wystąpienie.
Z pozoru nerwowa reakcja prezydenta kryje jednak drugie dno.
Ekspert od mowy ciała oraz autor książki „Mowa ciała mówcy”, Maurycy Seweryn, przeanalizował zachowanie Karola Nawrockiego klatka po klatce i nie ma wątpliwości: to była swego rodzaju «ustawka», z której prezydent czerpał… ogromną radość.
Podczas sejmowej konferencji doszło do ostrej wymiany zdań między prezydentem a posłem KO, który zagłuszał pytania dziennikarzy
Karol Nawrocki ostro zbeształ parlamentarzystę, co na pierwszy rzut oka wyglądało na wybuch gniewu
Ekspert od mowy ciała demaskuje prawdziwe intencje prezydenta, wskazując na źle dobrane gesty startowe i postawę
Gorąca linia w Sejmie. «Po co pan tu krzyczy, panie pośle?»
Sejmowe korytarze rzadko bywają świadkami tak otwartych i bezpośrednich starć przed kamerami. Dzisiejsza krótka konferencja prezydenta Karola Nawrockiego, która miała być jedynie podsumowaniem expose szefa dyplomacji, błyskawicznie zamieniła się w pole słownej bitwy.
Wszystko zaczęło się w momencie, gdy dziennikarka próbowała zadać pytanie głowie państwa. Wtedy do akcji wkroczył poseł z bloku Obywatelska KO, który zaczął krzyczeć, zagłuszając prezydenta i utrudniając pracę mediom. Reakcja Karola Nawrockiego była natychmiastowa. – „Po co pan tu krzyczy, panie pośle? To nie jest konferencja KO!” – zripostował stanowczo prezydent.
Po chwili polityk dorzucił jeszcze chłodno: „Będzie pan mógł zapytać, kiedy podejdę”. W sukurs prezydentowi pospieszył również jego rzecznik, Rafał Leśkiewicz, który starał się przywołać parlamentarzystę do porządku, przypominając: „Panie pośle, to jest konferencja prasowa”. Na pierwszy rzut oka obóz prezydencki musiał gasić nerwowy pożar. Prawda o emocjach głowy państwa kryła się jednak w jego ruchach.
"Po co pan tu krzyczy, panie pośle? To nie jest konferencja KO!"
— WolnośćTV (@WolnoscTV) February 26, 2026
Jakiś poseł KO krzyczał coś, zagłuszając konferencję prezydenta Nawrockiego w Sejmie XD pic.twitter.com/SjMhX8DN3T

Złe przygotowanie prezydenta. Ekspert analizuje «koszyczek»
Aby zrozumieć, co tak naprawdę wydarzyło się podczas tego krótkiego spięcia, poprosiliśmy o komentarz eksperta od mowy ciała, Maurycego Seweryna – autora książki „Mowa ciała mówcy».
Specjalista nie pozostawia złudzeń – to, co widzieliśmy, było efektem wyuczonych póz, które pod wpływem nagłego bodźca przestały działać.
– Prawdziwe emocje u osób doświadczonych i przeszkolonych najczęściej zdradzają tak zwane zachowania szczątkowe. Niektórzy nazywają je mikrogestami lub mikromimiką – wyjaśnia nasz rozmówca.
Ekspert bardzo krytycznie ocenia sam fundament dzisiejszego wystąpienia głowy państwa.
– Genezą omawianych zachowań, zdradzających prawdziwe emocje podczas konferencji prasowej, jest złe przygotowanie pana prezydenta – punktuje specjalista, który zwraca uwagę na nieodpowiednie dopasowanie ruchów do sytuacji.
– Wynika to ze złego dobrania gestów, w tym gestów startowych, formy gestykulacji (na przykład gestu w postaci tak zwanego koszyczka, stanowiącego demonstrację siły), a także ze zbyt szerokiej postawy – wylicza ekspert.
Jak dodaje, postawa ta, choć dopasowana do wzrostu Karola Nawrockiego, «jest wyuczona i w konsekwencji powoduje konkretne zachowania szczątkowe».
Konfrontacja niczym w boksie. «Nawrocki się nie boi»
Dlaczego prezydent tak błyskawicznie i ostro zareagował na zaczepkę z tłumu? Analiza psychologiczna zachowania wskazuje na określony typ osobowości.
– Nawrocki jest osobą, która lubi konfrontację – zaznacza wprost ekspert od mowy ciała, wyjaśniając mechanizm błyskawicznej riposty pod adresem posła KO.
Z perspektywy pełnionego urzędu, głowa państwa nie mogła pozwolić sobie na zignorowanie ataku.
– Nie boi się tego, aby z miejsca i z perspektywy roli, jaką pełni – czyli prezydenta Rzeczypospolitej podczas konferencji prasowej – skarcić posła, który zaczyna mu przeszkadzać i obniżać jego autorytet – słyszymy w komentarzu.
Zamiast jednak czuć dyskomfort z powodu zakłócenia briefingu, polityk wszedł w swoje naturalne środowisko.
– Dla niego to forma konfrontacji, niemal jak w boksie czy na zwyczajnej ustawce – obrazuje sytuację specjalista, podkreślając bojowe nastawienie prezydenta do politycznych przeciwników.
Uśmiech i «machanie ogonem». 3 zachowania, które obnażyły prawdę
Główna konkluzja z analizy mowy ciała Karola Nawrockiego jest zaskakująca.
– Zachowania, które świadczą o tym, że prezydent się nie denerwuje, a wręcz odwrotnie – cieszy się z takiego wydarzenia – to zachowania szczątkowe widoczne w dwóch obszarach – podkreśla ekspert.
Zamiast stresu, ciało prezydenta wysyłało sygnały satysfakcji.
Jakie konkretnie mikrogesty zdradziły uciechę głowy państwa ze zgaszenia parlamentarzysty? Zwrócono uwagę na trzy kluczowe sfery:
mimika twarzy: Analityk zauważył wyraźne “zadowolenie i uśmiech, choć ukrywany w momencie zakończenia komunikacji z parlamentarzystą”,
tułów i ramiona: W przestrzeni od szyi do bioder pojawiło się zadowolenie objawiające się «bardzo delikatnymi ruchami łokciami oraz ramionami». Są to ruchy w lewą i prawą stronę, co ekspert porównuje do “machania ogonem u zwierząt”,
biodra i nogi: W dolnej partii ciała pojawiło się zachowanie polegające na ruchach do przodu i do tyłu, które również oznaczają radość. – «Jest ono silniejsze w lewej, mniej kontrolowanej przez pana prezydenta nodze, ale zauważalne w niewielkim stopniu także w prawej» – podsumowuje specjalista.
Wszystko to dowodzi, że sejmowa awantura była dla prezydenta Nawrockiego niczym innym, jak politycznym tlenem, z którego – mimo zachowywania oficjalnej powagi – wewnętrznie czerpał ogromną satysfakcję.