Uczestnik „Kuchennych Rewolucji” przerywa milczenie. Nie jest zadowolony z pomocy Gessler

Magda Gessler od 15 lat przemierza Polskę, by ratować upadające restauracje, jednak nie każda metamorfoza kończy się otwieraniem szampana.

Choć miliony widzów przed telewizorami widzą spektakularne sukcesy i łzy szczęścia, kulisy niektórych odcinków bywają znacznie trudniejsze.

Właściciele restauracji postanowili nam szczerze opowiedzieć o tym, jak wyglądała ich rzeczywistość po wyjeździe kamer. 

Popularny program Magdy Gessler
Udane „Kuchenne rewolucje»
Tu rewolucja się nie udała
 
„Kuchenne rewolucje” Magdy Gessler
Program „Kuchenne rewolucje” to bez wątpienia najpopularniejszy format kulinarny w historii polskiej telewizji, który od 2010 roku nieprzerwanie przyciąga przed ekrany miliony Polaków. Produkcja bazuje na brytyjskim formacie „Kitchen Nightmares”, którego twarzą był Gordon Ramsay, jednak to polska edycja zyskała unikalny charakter dzięki charyzmie Magdy Gessler. Restauratorka nie tylko zmienia menu i wystrój wnętrz, ale przede wszystkim wchodzi w głąb osobistych konfliktów, stając się terapeutką i surowym sędzią w jednym. Przez 15 lat emisji doczekaliśmy się już 31 sezonów, a fani formatu z niecierpliwością wyczekują marca, kiedy to na antenie zadebiutują kolejne odcinki następnej serii.

Zasady programu są od lat niezmienne. Magda Gessler przyjeżdża do restauracji, które często znajdują się na skraju bankructwa, testuje potrawy, a następnie przeprowadza bezlitosną analizę stanu kuchni, co często kończy się słynnym rzucaniem talerzami. W drugim etapie następuje zmiana strategii, wprowadzenie autorskich przepisów opartych na lokalnych produktach oraz całkowity rebranding lokalu. Całość wieńczy uroczysta kolacja promocyjna, po której restauratorka opuszcza restaurację, by wrócić do niej po kilku tygodniach i sprawdzić, czy właściciele utrzymali narzucony poziom jakości.

Pomoc, jaką oferuje gwiazda TVN, jest wielopłaszczyznowa, ponieważ obejmuje nie tylko darmowy projekt wnętrz i nową kartę dań, ale przede wszystkim bezcenną promocję w telewizji. Dla wielu biznesów w małych miejscowościach pojawienie się w „Kuchennych rewolucjach” jest jedyną szansą na przetrwanie i wyjście z ogromnych długów. Magda Gessler wielokrotnie podkreślała, że program nie jest reżyserowany, a emocje właścicieli są jak najbardziej prawdziwe. Właśnie ta autentyczność sprawiła, że format stał się tak rozchwytywany, a Magda Gessler stała się najpopularniejszą restauratorką w kraju.

Udane „Kuchenne rewolucje”
Choć wokół programu narosło wiele mitów, dziesiątki restauratorów mogą dziś z dumą powiedzieć, że Magda Gessler odmieniła ich życie i uratowała biznes. Doskonałym przykładem spektakularnego sukcesu jest historia Wiolety Wiśniewskiej, właścicielki restauracji Tutti Felici w Mysłowicach. Właścicielka nie kryje, że kluczowe było jej zaufanie do ekspertki.

  • Teraz jest nieciekawy okres dla gastronomii, ale to, że ja się zdecydowałam na ten program, to no utrzymuję się cały czas, na powierzchni i jest super. Poza tym nasz odcinek był specyficzny, bo ja i moja restauracja zostaliśmy w bardzo dobrym świetle pokazani w programie. Była między nami jakaś chemia od razu. Ja też zapraszając panią Magdę, powiedziałam sobie, że nie będę udawać, że pozjadałam wszystkie rozumy, tylko potem ją poprosiłam, żeby mi pomogła – wspomina Wiśniewska.

Efekt? Pani Wioleta przyznała, że jej życie bardzo zmieniło się po programie:

  • Ja się obudziłam w zupełnie innej rzeczywistości po emisji programu, gdzie telefon mi prawie „wybuchł” na wszystkich możliwych komunikatorach, na telefonach, mailach i tak dalej. Po prostu tysiące ludzi mi gratulowało i przyjeżdżali do mnie. Dużo więcej ludzi przyjeżdża, bo przyjeżdżają nawet 300, 400 i 500 km, bo mają taką zajawkę, że odwiedzają na przykład te knajpki, co pani Magda je odwiedziła – mówi właścicielka restauracji.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *