Dziś premier Donald Tusk gościł w Gdańsku prezydenta Francji, Emmanuela Macrona, w ramach oficjalnej wizyty państwowej.
Oprócz politycznego wymiaru obchodów rocznicy podpisania traktatu w Nancy, uwaga obserwatorów skupiła się na mowie ciała obu przywódców, którą przeanalizowała dla nas ekspertka Daria Domaradzka-Guzik.
Tłum dziennikarzy i ochrony skraca fizyczny dystans między politykami, co wywołuje u nich odruchy bezwarunkowe, trudne do wyreżyserowania
Premier Donald Tusk przyjmuje postawę opiekuńczą wobec prezydenta Emmanuela Macrona, demonstrując odpowiedzialność gospodarza
Dialogi o historii Gdańska i utrzymywany kontakt wzrokowy potwierdzają, że oprócz bariery fizycznej zanika również dystans psychologiczny
Wpływ otoczenia na fizjologiczne reakcje przywódców
Prezydent Francji Emmanuel Macron przybył do Gdańska na zaproszenie polskiego premiera, a jego plan pobytu uwzględniał między innymi wizyty w Europejskim Centrum Solidarności, Dworze Artusa oraz na Cmentarzu Francuskim na Siedlcach. Tak intensywny harmonogram oraz obecność licznych delegacji narzuciły liderom gęstą asystę mediów i służb bezpieczeństwa, radykalnie ograniczając ich przestrzeń osobistą.
Ekspertka komunikacji niewerbalnej, Daria Domaradzka-Guzik, analizując gdańskie spotkanie wskazuje, że to właśnie niesprzyjające, ciasne otoczenie weryfikuje autentyczność zachowań państwowych oficjeli, odsłaniając ich faktyczne wzajemne nastawienie.
Zważywszy na to, że otaczają ich dziennikarze, mają bardzo skrócony dystans i w związku z tym mniejsze odległości między sobą. Czasem wręcz muszą się przepychać czy ściskać. W takich sytuacjach pojawia się dużo reakcji, które trudno udawać, ponieważ są one automatyczne, wręcz fizjologiczne.