Konferencja Kaczyńskiego i Morawieckiego. Dominika Długosz: «Prezes traci siłę w partii»

Prawo i Sprawiedliwość przechodzi obecnie najgłębszy kryzys od ponad dekady. Jarosław Kaczyński z każdym miesiącem traci kontrolę nad wewnętrznymi frakcjami, a otwarty konflikt partyjnych koterii, podgrzewany mocarstwowymi ambicjami byłego premiera Mateusza Morawieckiego, rozgrywa się na oczach opinii publicznej.

Zamiast zwartego obozu, obserwujemy dziś formację stojącą na krawędzi dekompozycji.

Jak mówi w “Rozmowie Gońca” dziennikarka Dominika Długosz, przed kolejnymi wyborami zjednoczona do niedawna prawica może się ostatecznie rozsypać.

Słabnący uścisk prezesa
Obecny kryzys w Prawie i Sprawiedliwości różni się drastycznie od sytuacji z 2011 roku, kiedy to z partii bez mrugnięcia okiem wyrzucano środowisko Zbigniewa Ziobry. Ówczesny lider ugrupowania potrafił jednym, stanowczym ruchem usunąć niepokornych działaczy, ucinając w zarodku wewnątrzpartyjną opozycję. 

Jak mówi Gońcowi Dominika Długosz, dziś tej decyzyjności i umiejętności twardego egzekwowania lojalności wyraźnie brakuje, co wiąże się bezpośrednio ze słabnącą kondycją i zaawansowanym wiekiem Jarosława Kaczyńskiego.

Przeciągające się próby załagodzenia sytuacji wewnętrznej jedynie utwierdzają polityków w przekonaniu o słabości lidera Zjednoczonej Prawicy. 

– Prezes Kaczyński miał twardą rękę, po prostu pokazywał wszystkim drzwi, a teraz pieści się z nimi już trzeci czy czwarty miesiąc – zauważa Dominika Długosz. 

– W tej chwili prezes jest po prostu bardzo słaby – dodaje komentatorka.

Ucieczka radykalnych wyborców
Wewnętrzna walka o wpływy to jednak niejedyny problem. Ugrupowanie traci powoli swój dawny, wyrazisty charakter, co skutkuje stopniowym odpływem najtwardszego elektoratu na rzecz rosnącej w siłę Konfederacji. Szukający bezkompromisowego przekazu prawicowi wyborcy są coraz bardziej rozczarowani postawą formacji, która przez lata gwarantowała im realizację jednoznacznie konserwatywnych postulatów.

 – Prawo i Sprawiedliwość dla swoich własnych wyborców jest po prostu za bardzo rozlazłe, za stare, za miękkiszonowate i za mało radykalne – diagnozuje Długosz w “Rozmowie Gońca”.

Zamiast narzucać własną narrację, prezes partii zmuszony jest do nieustannych działań defensywnych. – W tej chwili mam wrażenie, że Jarosław Kaczyński ogania się od sfory wilków, które próbują rozszarpać mu prawą stronę sceny politycznej na strzępy – ocenia dziennikarka.

Mocarstwowe ambicje «bankstera»
Tarcia wewnątrz partii potęguje polityczna gra Mateusza Morawieckiego. Były szef rządu, widząc nadarzającą się okazję, próbuje zbudować własne zaplecze w centrum sceny politycznej kosztem słabnącego prezesa. Zamiast kategorycznie odciąć się od frakcji Morawieckiego, Jarosław Kaczyński zwleka z decyzjami personalnymi. – W tej chwili Morawiecki udowadnia z każdym dniem, że Jarosław Kaczyński jest słaby. Nie ma nawet na tyle siły, żeby go wyrzucić z partii – podkreśla ekspertka.

Szybkie przejęcie bezpośredniego przywództwa przez byłego premiera wydaje się jednak skazane na porażkę. Dla ogromnej większości partyjnego aparatu pozostaje on technokratą wywodzącym się z sektora bankowego, którego poglądy są skrajnie niekonsekwentne. 

– Dla Prawa i Sprawiedliwości wciąż jest banksterem, gościem, za którym ciągną się kłopoty –mówi Gońcowi Długosz. – Wielu polityków uważa, że Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych to największa afera PiS, a ona jest związana wprost z Mateuszem Morawieckim. W partii on nie ma zbyt wielu przyjaciół i sojuszników.

Pęknięcie, którego nie da się skleić
Napięcia w dawnym obozie władzy osiągnęły poziom, przy którym kontrolowany rozłam jest już scenariuszem niemożliwym do zrealizowania. Politycy należący do różnych koterii pałają do siebie otwartą niechęcią, atakując się publicznie w mediach społecznościowych. To destrukcyjnie działa na wyborców, którzy obserwując chaos, tracą zaufanie do struktury trzymającej władzę przez osiem lat.

Proces dekompozycji może nie nastąpić błyskawicznie, jednak machina już ruszyła. – Ja absolutnie nie mówię, że Prawo i Sprawiedliwość rozpadnie się w tydzień, dwa, miesiąc czy trzy, ale widzę, że tego się po prostu już nie da posklejać – podsumowuje Dominika Długosz w rozmowie z Gońcem. – Jeżeli powstanie jakaś formacja Mateusza Morawieckiego, to PiS po prostu nie przetrwa. Rozpadnie się, a Jarosław Kaczyński będzie grabarzem tej formacji.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *