Parlamentarzysta z Bielska-Białej przeszedł pilną operację ratującą życie po niefortunnym zdarzeniu podczas posiłku.
Jak wynika z relacji opublikowanej w mediach społecznościowych, polityk stoczył dramatyczną walkę o każdy oddech. Przyczyną hospitalizacji okazał się pozornie błahy składnik popularnej zupy.
Feralny rosół i zlekceważone objawy
Wszystko zaczęło się od tradycyjnego obiadu, podczas którego poseł Konfederacji Bronisław Foltyn zakrztusił się fragmentem chrząstki.
„Lubicie rosół? Ja uwielbiam. A w rosole, jak to w rosole różności: makaron, marchewka, pietruszka, kawałki mięsa. I trafiła chrząstka, kostka wręcz, no i ta kostka wleciała sobie nie tam gdzie trzeba” – opisuje parlamentarzysta na swoim profilu na Facebooku.
Choć początkowo polityk sądził, że wystarczy „odkrztusić i po sprawie”, nad ranem wystąpiły silne duszności. Jak przyznaje we wpisie, sytuacja stała się krytyczna, gdy ledwo zdołał dotrzeć do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego.
Lekarze później potwierdzili, że ciało obce, które utknęło w drogach oddechowych, stanowiło bezpośrednie zagrożenie dla życia pacjenta, a każda kolejna godzina zwłoki mogła doprowadzić do tragedii.
Krytyczna ocena pomocy na bielskim SOR-ze
Zanim polityk trafił pod opiekę specjalistów, szukał ratunku w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. Według jego relacji, mimo złych wyników badań, pomoc nie nadeszła natychmiast.
„A na SOR luzik. Pan zbadał saturację i mówi dusisz się Pan. Musisz Pan poczekać” – relacjonuje Foltyn.
Poseł spędził tam ponad kilka godziny, desperacko próbując nabrać powietrza.
„Czekam godzinę, dwie. Kombinuje w lewo, w prawo, do przodu, do tyłu, żeby tylko złapać jakiś oddech. A SOR na to nic. Jakiś inny pacjent w poczekalni mówi, że czeka już tam prawie 4 godziny” – pisze parlamentarzysta.
Ostatecznie, widząc brak dynamiki w działaniu placówki i słysząc o wielogodzinnych kolejkach innych pacjentów, zdecydował się samodzielnie pojechać do Szpitala Pulmonologicznego w Bystrej. Tamtejsza reakcja personelu była – według słów posła – błyskawiczna i profesjonalna, co ostatecznie umożliwiło skuteczną interwencję.
Błyskawiczna operacja i apel do obywateli
W Bystrej diagnostyka przebiegła ekspresowo – wykonano RTG oraz tomografię, po których polityk natychmiast trafił na blok operacyjny.
„Mówią, że jeszcze parę godzin i byłoby nieciekawie” – wspomina poseł po udanym zabiegu usunięcia kości z oskrzeli.
Obecnie Bronisław Foltyn czuje się lepiej i wykorzystuje swoje doświadczenie, by ostrzec innych przed podobnymi zdarzeniami.
„Nie ignorujcie podobnych zdarzeń bo naprawdę można się przejechać. Nie ma żadnych szans żeby samodzielnie wyjąć taką „kostkę” z oskrzeli czy płuc.” – apeluje w mediach społecznościowych.
Polityk złożył również publiczne podziękowania całemu zespołowi medycznemu ze szpitala w Bystrej za uratowanie zdrowia i życia w trybie pilnym.