Decyzja USA o wycofaniu części wojsk z Niemiec wywołała lawinę komentarzy w szeregach NATO.
Do sprawy odniósł się najpierw minister obrony Niemiec Boris Pistorius, a następnie głos zabrał polski premier Donald Tusk, który ostrzegł przed „postępującym rozpadem naszego sojuszu”.
USA wycofuje część wojsk z Niemiec
Jak przekazał rzecznik Pentagon, decyzją szefa resortu obrony Pete Hegseth z Niemiec ma zostać wycofanych około 5 tys. amerykańskich żołnierzy.
Proces ten ma potrwać od 6 do 12 miesięcy. Obecnie na terytorium Niemiec stacjonuje ok. 36,5 tys. wojskowych USA.
Do sprawy odniosła się również NATO.
- Współpracujemy ze Stanami Zjednoczonymi, aby zrozumieć szczegóły ich decyzji dotyczącej obecności sił w Niemczech — przekazała rzeczniczka Sojuszu Allison Hart.
- Ta zmiana podkreśla potrzebę dalszych większych inwestycji Europy w obronność oraz większego udziału w odpowiedzialności za nasze wspólne bezpieczeństwo — gdzie już widzimy postępy od czasu, gdy Sojusznicy zgodzili się na inwestowanie 5 proc. PKB na szczycie NATO w Hadze w zeszłym roku — dodała.
Jesteśmy nadal przekonani o naszej zdolności do zapewnienia odstraszania i obrony w miarę postępującego procesu budowania silniejszej Europy w ramach silniejszego NATO — oceniła.
Reakcja niemieckiego ministra obrony
Do decyzji odniósł się także minister obrony Niemiec Boris Pistorius, który ocenił, że ruch strony amerykańskiej nie jest zaskoczeniem. W jego opinii sytuacja ta wpisuje się w szerszy trend zmian w podejściu do bezpieczeństwa w ramach Sojuszu.
- Decyzja ta była do przewidzenia — powiedział w sobotę minister.
Pistorius podkreślił jednocześnie, że obecne okoliczności powinny skłonić państwa europejskie do większego zaangażowania w kwestie obronności oraz wzmocnienia własnych zdolności wojskowych. Zaznaczył, że przyszłość NATO zależy od większej odpowiedzialności Europy za bezpieczeństwo kontynentu.
- My, Europejczycy, musimy wziąć na siebie większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo — powiedział Pistorius.
Premier Donald Tusk komentuje decyzję Amerykanów
Do sprawy odniósł się również premier Donald Tusk, który w zdecydowanych słowach ocenił konsekwencje decyzji administracji USA. Szef polskiego rządu zwrócił uwagę na możliwe osłabienie więzi transatlantyckich i potrzebę wspólnego działania państw sojuszniczych.
- Największym zagrożeniem dla wspólnoty transatlantyckiej nie są jej zewnętrzni wrogowie, lecz postępujący rozpad naszego sojuszu. Wszyscy musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby odwrócić tę katastrofalną tendencję – podkreślił.
The greatest threat to the transatlantic community are not its external enemies, but the ongoing disintegration of our alliance. We must all do what it takes to reverse this disastrous trend.
— Donald Tusk (@donaldtusk) May 2, 2026