Pożar marketu na Mazowszu. W akcji kilkanaście zastępów straży pożarnej

W Halinowie (pow. miński, woj. mazowieckie) wybuchł groźny pożar marketu przy ul. Jana Pawła II.

Ogień objął dużą powierzchnię budynku, a nad okolicą unosi się gęsty, czarny dym widoczny nawet z Warszawy.

Na miejscu trwa intensywna akcja gaśnicza, w którą zaangażowano liczne siły straży pożarnej.

Pożar w Halinowie. Ogień objął ogromną powierzchnię sklepu
Pożar wybuchł w sobotę około godziny 15:20 w markecie przy ul. Jana Pawła II w Halinowie na Mazowszu. Jak przekazały służby oraz reporterzy TVN24, ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się na znaczną część budynku. Według wstępnych informacji płomienie objęły około 1500 metrów kwadratowych powierzchni obiektu.

Zajęta ogniem jest powierzchnia 1500 metrów kwadratowych. Na miejscu działa siedem zastępów, są wysyłane kolejne – informował na początku akcji mł. bryg. Kamil Płochocki, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim w rozmowie z TVN24.

Z biegiem czasu skala akcji rosła. Jak relacjonowano po godzinie 16:00, liczba zastępów zwiększyła się do kilkunastu, a na miejscu pracowało około 80 strażaków. Ogień objął przede wszystkim dach budynku, który częściowo zapadł się do środka. Z informacji przekazywanych przez służby wynika, że konstrukcja obiektu uległa poważnemu uszkodzeniu.

Mimo dynamicznego rozwoju pożaru, w chwili jego wybuchu market był najprawdopodobniej zamknięty. Dzięki temu nie odnotowano osób poszkodowanych. Strażacy od początku koncentrowali się na opanowaniu ognia oraz zabezpieczeniu terenu wokół płonącego obiektu.

Gigantyczny słup dymu widoczny z Warszawy. Strażacy walczą z żywiołem
Pożarowi towarzyszy ogromna ilość gęstego, czarnego dymu, który unosi się nad Halinowem i jest widoczny nawet z południowych dzielnic Warszawy. To jeden z najbardziej charakterystycznych i niepokojących obrazów całej sytuacji, podkreślany w relacjach medialnych.

Gęsty słup czarnego dymu widoczny jest już z Warszawy, z jej południowych dzielnic. Nie ma informacji o osobach poszkodowanych, natomiast zapowiada się długa akcja strażaków – mówił Artur Węgrzynowicz, reporter tvnwarszawa.pl na antenie TVN24.

Z przekazywanych informacji wynika, że ogień wciąż nie został opanowany, a sytuacja pozostaje dynamiczna. Strażacy nie wykluczają dalszego rozprzestrzeniania się pożaru, choć jednocześnie podkreślają, że udało się zabezpieczyć pobliską zabudowę.

Na miejscu pracują nie tylko strażacy, ale również policja oraz pogotowie energetyczne. Służby dbają o bezpieczeństwo terenu i odcinają ewentualne źródła zagrożenia. Jak podaje TVP 3 Warszawa ze względu na skalę pożaru oraz stopień zniszczeń, akcja gaśnicza może potrwać jeszcze wiele godzin.

Dach się zawalił, pracownicy w szoku. Straty będą ogromne
Jednym z najpoważniejszych skutków pożaru jest częściowe zawalenie się dachu marketu. Jak przekazał mediom mł. bryg. Kamil Płochocki, ogień objął znaczną część konstrukcji, co doprowadziło do jej osłabienia.

Na miejscu zdarzenia obecni są również pracownicy sklepu, którzy obserwują akcję ratunkową. Jak relacjonuje reporter TVP3 Warszawa, emocje są ogromne. Pracownicy nie kryją rozpaczy i obaw o przyszłość.

Według ich relacji, pożar oznacza dla nich utratę miejsca pracy. Skala zniszczeń wskazuje, że obiekt przez długi czas nie będzie nadawał się do użytku, a straty finansowe będą znaczące.

Choć najważniejszą informacją pozostaje brak osób poszkodowanych, konsekwencje pożaru dla lokalnej społeczności i pracowników mogą być poważne i długotrwałe.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *