Włodzimierz Czarzasty odmówił odpowiedzi na pytania dziennikarza. «Nie rozmawiam»

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty odmówił odpowiedzi na pytania dziennikarza TV Republika, nazywając stację „medialną szczujnią».

W odpowiedzi usłyszał pytanie o „smycz Donalda Tuska». Do incydentu doszło podczas wtorkowej konferencji prasowej przed 57. posiedzeniem Izby.

Stanowcza odmowa i zarzuty o „szczucie» na ludzi
Podczas sesji pytań i odpowiedzi dziennikarz Telewizji Republika Daniel Śmieciński wezwał marszałka do przeproszenia widzów za wcześniejsze wypowiedzi dotyczące rzekomego współsprawstwa redakcji w aferach kryminalnych.

Włodzimierz Czarzasty stanowczo odmówił dialogu i zwrócił się bezpośrednio do reportera: 

„Nie rozmawiam ze stacją, którą pan reprezentuje, dlatego że szczujecie na ludzi, obrażacie ludzi, doprowadzacie ludzi do szaleństw emocjonalnych». 

Po chwili dodał jeszcze dobitniej: 

„W uproszczeniu powiem panu tak: nie rozmawiam z medialną szczujnią, a uważam pana stację za medialną szczujnię». 

Marszałek wyjaśnił, że jego decyzja wynika z braku szacunku do metod pracy stacji, i zaznaczył, że nie da się wyprowadzić z równowagi.

Pytanie o „smycz» i bezstronność urzędu marszałkowskiego
Na te ostre słowa dziennikarz Daniel Śmieciński odpowiedział pytaniem o polityczną niezależność funkcjonariusza publicznego: 

„Jest pan marszałkiem Sejmu wszystkich Polaków czy może jest pan na smyczy Donalda Tuska?». 

Wcześniej dopytywał również: 

„Czy pan przeprosi naszych widzów, bo zaatakował pan nas i naszych widzów?». 

Śmieciński przekonywał, że wcześniejsze sugestie marszałka dotyczące sprawstwa dziennikarzy w „aferze płockiej» są bezpodstawnym atakiem na redakcję i jej odbiorców. Czarzasty nie odniósł się merytorycznie do tych zarzutów. Zignorował dalsze próby interwencji reportera i poprosił o pytania od przedstawicieli innych redakcji obecnych na sali.

Tajemnicza przesyłka od BBN i sprawa aneksu WSI
Wcześniejsza część konferencji dotyczyła procedur bezpieczeństwa związanych z odtajnieniem aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Marszałek poinformował, że do kancelarii tajnej Sejmu wpłynęła przesyłka z Biura Bezpieczeństwa Narodowego, której zawartość nie została sprecyzowana w żadnym towarzyszącym dokumencie. 

„Dostaliśmy paczkę z BBN-u, nie wiemy, co jest w tej paczce, nie było również żadnego pisma przewodniego z kancelarii prezydenta» – przekazał polityk. 

Dodał, że minister Marek Siwiec skierował w tej sprawie pismo do prezydenta Karola Nawrockiego z żądaniem wyjaśnień albo odebrania pakunku. 

Czarzasty ocenił, że takie postępowanie instytucji prezydenckiej jest niepoważne, zwłaszcza że dokumentacja dotyczy bezpieczeństwa i życia setek agentów służb specjalnych.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *