Dziennikarze Telewizji Republika o Waldemarze Żurku. «Nie może dopaść tego „Zorro”»

Wypowiedź Waldemara Żurka na temat miejsca pobytu Zbigniewa Ziobry wywołała niemałe zamieszanie.

Polityk stwierdził, że Ziobro przebywa w stanie Waszyngton, jednak w dalszej części rozmowy jego wypowiedź stała się nieprecyzyjna, gdy mylił stan Waszyngton ze stolicą USA.

Sprawa szybko została podchwycona przez media, a do sytuacji odnieśli się także dziennikarze Telewizji Republika, komentując ją w prześmiewczym tonie.

Gdzie jest Ziobro? Niefortunne wypowiedzi Żurka

Waldemar Żurek był gościem programu „Graffiti” na antenie Polsat News, gdzie z Marcinem Fijołkiem rozmawiał o ustalaniu miejsca pobytu byłego szefa resortu sprawiedliwości. Dyskusja szybko jednak zeszła na wątek niejasności dotyczących lokalizacji Zbigniewa Ziobry.

— Ziobro jest w stanie Waszyngton. To jest prawda? — zagaił prowadzący.

— Mieliśmy takie pierwotne informacje, że jest w stanie Waszyngton, tak — przytaknął Waldemar Żurek.

Dziennikarz doprecyzował, wskazując na różnicę między stanem a miastem o tej samej nazwie, co wywołało dalsze nieprecyzyjne odpowiedzi ministra.

— Ja miałem informacje, że w stanie. Sprawdzamy te informacje — tłumaczył minister sprawiedliwości.

Prowadzący zwrócił uwagę, że w USA funkcjonuje wiele miejscowości o nazwie Waszyngton, co dodatkowo komplikuje ustalenia. W odpowiedzi minister próbował doprecyzować swoją wypowiedź.

— Tak, mówimy o tym, który jest najbardziej znany — odpowiedział Żurek.

Dziennikarz sprostował jednak, że chodzi o stolicę USA, po czym rozmowa nabrała bardziej nerwowego tonu, a minister odwołał się do trwających ustaleń i konsultacji w rządzie.

— Nie chcę ujawniać. Wczoraj mieliśmy naradę z ministrem Siemoniakiem, z ministrem Kierwińskim, więc badamy to — uciął pospiesznie gość programu. W dalszej części rozmowy podkreślał już, że rząd woli pozyskać oficjalne informacje o adresie zamieszkania bezpośrednio od strony amerykańskiej.

Ironia i krytyka po słowach ministra sprawiedliwości

Fragment wywiadu z ministrem szybko trafił do mediów społecznościowych, gdzie wywołał falę komentarzy i ironicznych reakcji ze strony polityków oraz publicystów związanych z prawą stroną sceny politycznej.

Poseł Sebastian Kaleta skomentował sprawę w serwisie X, zarzucając ministrowi brak orientacji w podstawowych kwestiach geograficznych.

— Żurek pytany o Waszyngton nie jest w stanie sprecyzować o który mu chodzi w zasadzie chyba nie wie co to stan, a co to miasto w USA. Człowiek pomyłka — napisał w serwisie X poseł Sebastian Kaleta.

Równie krytycznie wypowiedział się poseł Paweł Jabłoński, który w swoim wpisie ironicznie odniósł się do całej sytuacji.

— Ciekawe czy Żurek wie jak się poprawnie mówi: Iran czy Irak? — kpił we wpisie poseł Paweł Jabłoński.

Do sprawy odniósł się także Zbigniew Ziobro, który tego samego dnia był gościem Telewizji Republika. Polityk w ironiczny sposób komentował zarówno wypowiedzi ministra, jak i doniesienia dotyczące jego własnej lokalizacji.

— Skoro polskie służby nie wiedzą, gdzie przebywam, to mój serdeczny kolega Sebastian Kaleta podpowiedział, że może na rondzie Waszyngtona w Warszawie należy mnie szukać — ironizował.

— Biorąc pod uwagę kompetencje pana Żurka, wszystko jest możliwe. Pewnie tam wysłał jakąś ekipę, brygadę, swoich specjalistów, którzy nawet nie wiedzieli, że istnieje coś takiego jak paszport genewski, który zyskuje każdy azylant polityczny — powiedział.

„Sierżant Garcia” i „Zorro”. Dziennikarze Telewizji Republika kpią z Żurka

Do sprawy w prześmiewczy sposób odnieśli się również dziennikarze Telewizji Republika w programie „Kto tu rządzi?”, komentując wypowiedzi ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka dotyczące ustaleń ws. miejsca pobytu Zbigniewa Ziobry. W ich ocenie komunikaty strony rządowej są niespójne, a cała sytuacja budzi coraz większe wątpliwości i staje się przedmiotem politycznych sporów.

— Co prawda Waldemar Żurek mówi, że Zbigniew Ziobro legalnie przedostał się z Węgier do Stanów Zjednoczonych, no ale ścigają naszego prezesa, gnębią go i naszą stację, również państwa, mówiąc, że ktoś pomógł w jakiej ucieczce — mówił Adrian Borecki.

W podobnym tonie wypowiedziała się Natalia Rzeźniczak, oceniając, że cała sprawa jest niejasna i pełna sprzecznych informacji, a reakcje władz miały ją jedynie pogłębić.

— Tam się nic nie klei. Tam się nic nie składa w jedną całość, tam jest jeden wielki chaos i to też widać, tego już się nie da ukryć. Zaskoczeniem i dla Donalda Tuska, i dla Waldemara Żurka był wyjazd Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych. To była jedna wielka niespodzianka. Pan „sierżant Garcia”, czyli Waldemar Żurek nie może dopaść tego „Zorro” — dodała dziennikarka 

Do wcześniejszych wypowiedzi ministra nawiązał także Borecki, wskazując na brak precyzji w rozróżnianiu miejsc w USA oraz ironicznie komentując kompetencje w tym zakresie.

— Trochę się pogubił, bo jako olimpijczyk powinien świecić przykładem. Co prawda chyba olimpijczykiem nie był z geografii. Nie wiem, czy już (…) wie co to jest stan Waszyngton i miasto Waszyngton. Czy wie gdzie to leży i w jakiej części Stanów Zjednoczonych. Chociaż niektórzy mówią, że też jest kwestia Waszyngtonu nawet w Warszawie. 

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *