Łatwogang zakończył swoją głośną trasę z Zakopanego do Gdańska.
Po przejechaniu ponad 660 kilometrów influencer dotarł na metę, a w sieci wciąż trwa poruszenie wokół gigantycznych wpłat na leczenie chorych dzieci.
Setki kilometrów, zmęczenie i wielki finał w Gdańsku
Wyprawa Łatwoganga od początku przyciągała ogromne zainteresowanie internautów. Influencer postanowił pokonać trasę z Zakopanego do Gdańska na rowerze, jednocześnie prowadząc zbiórki dla dzieci chorujących na dystrofię mięśniową Duchenne’a.
Całość była transmitowana w internecie praktycznie bez przerwy, a widzowie śledzili zarówno kolejne kilometry, jak i stan zdrowia uczestnika wyprawy.
W trakcie przejazdu nie brakowało trudnych momentów. Łatwogang mówił o odwodnieniu, problemach żołądkowych oraz ogromnym wyczerpaniu organizmu. Mimo kryzysów nie zdecydował się przerwać wyzwania i konsekwentnie jechał dalej. Ostatecznie dotarł do Gdańska po przejechaniu ponad 662 kilometrów, gdzie na mecie czekały tłumy fanów i uczestników zbiórek.
Ogromne wpłaty od firm i miliony na liczniku zbiórek
Wraz z kolejnymi godzinami transmisji rosły także kwoty na zbiórkach organizowanych podczas wyprawy. Najpierw udało się zebrać około 12 milionów złotych dla Maksia, później ponad 3,5 miliona dla Adasia, a następnie rozpoczęła się kolejna zbiórka dla Wojtusia, który potrzebuje ogromnych środków na leczenie. W końcu na liczniku pojawiła się łączna kwota, która wyniosła niemal 19 mln złotych, co zrobiło ogromne wrażenie na internautach śledzących akcję.
Duże emocje wywołały również wpłaty od znanych firm. Największą przekazała marka DrWitt Isotonic, która wpłaciła aż 1 020 000 złotych. Tuż za nią znalazła się Neboa z równym milionem złotych oraz Kuchnia Vikinga, która dorzuciła 868 001 złotych. Widzowie podkreślali w komentarzach, że skala wsparcia przeszła najśmielsze oczekiwania i pokazała ogromną siłę internetowej społeczności.
Tłumy na mecie i wielkie emocje po zakończeniu trasy
Końcowe kilometry przejazdu miały wyjątkową atmosferę. Na trasie pojawiali się kibice z transparentami, a kierowcy mijających samochodów trąbili i dopingowali uczestników wyprawy. Sam finał w Gdańsku zamienił się w duże spotkanie społeczności skupionej wokół akcji. Łatwogang po dotarciu na metę dziękował wszystkim za wsparcie i podkreślał, że sukces zbiórek to zasługa całej społeczności.
Na miejscu obecni byli także bohaterowie zbiórek i ich rodziny. Emocji nie brakowało zarówno wśród uczestników wydarzenia, jak i widzów oglądających transmisję w internecie. W momencie zakończenia trasy licznik wpłat nadal rósł, a internauci masowo publikowali komentarze z gratulacjami. Wszystko wskazuje na to, że akcja jeszcze długo będzie szeroko komentowana w mediach społecznościowych.