Sąd zdecydował w sprawie Roberta Bąkiewicza. Zapadł nieprawomocny wyrok

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał nieprawomocny wyrok w sprawie Roberta Bąkiewicza.

Uznał go za winnego spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu aktywistki Andżeliki Domańskiej. Sprawa dotyczy zdarzeń z czasu protestów z 2020 roku.

Wyrok w sprawie zdarzenia z 2020 roku przed kościołem św. Krzyża

Sprawa ma swoje źródło w wydarzeniach z 25 października 2020 roku w Warszawie, kiedy przed kościołem św. Krzyża doszło do starć pomiędzy uczestnikami protestu Ogólnopolskiego Strajku Kobiet a środowiskami związanymi ze Strażą Narodową, której liderem był Robert Bąkiewicz. 

Według ustaleń i relacji strony pokrzywdzonej, podczas tego zajścia doszło do popchnięcia aktywistki na schodach, co miało doprowadzić do jej upadku, uderzenia i utraty przytomności. Właśnie ten incydent stał się podstawą późniejszego postępowania.

Początkowo sprawą zajmowała się policja, a następnie trafiła ona do prokuratury, która zdecydowała o jej umorzeniu. Dopiero prywatny akt oskarżenia wniesiony przez Andżelikę Domańską spowodował skierowanie sprawy na drogę sądową. Proces rozpoczął się we wrześniu 2024 roku i od tego czasu był przedmiotem postępowania dowodowego przed sądem.

Kara ograniczenia wolności i obowiązek zapłaty zadośćuczynienia

W piątek 29 maja sąd uznał Roberta Bąkiewicza za winnego i wymierzył mu karę dziesięciu miesięcy ograniczenia wolności

Kara ma polegać na wykonywaniu nieodpłatnych, kontrolowanych prac na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Dodatkowo sąd orzekł obowiązek zapłaty 5 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz pokrzywdzonej.

Sąd zdecydował w sprawie Roberta Bąkiewicza. Zapadł nieprawomocny wyrok

Wyrok nie jest prawomocny, co oznacza, że strony mogą jeszcze złożyć apelację i sprawa może trafić do sądu wyższej instancji. 

W toku postępowania oskarżycielka prywatna domagała się znacznie surowszej kary, w tym dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności oraz 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia.

Reakcja Roberta Bąkiewicza i dalsze możliwe kroki

Po ogłoszeniu wyroku Robert Bąkiewicz opublikował w mediach społecznościowych emocjonalne oświadczenie, w którym zakwestionował sposób prowadzenia sprawy i decyzję sądu. 

– Stało się. Skazali mnie. Wyrok zapadł dokładnie tak, jak zaplanowali od samego początku. Standardy i wzorce rodem z czasów stalinowskich – dziś w uśmiechniętej Polsce Donalda Tuska to przyzwoici ludzie, którzy mieli odwagę bronić dobra i wartości, są prześladowani i stają się celami systemu. Ale wiecie co? Jestem dumny. Bo stoję po właściwej stronie – napisał Robert Bąkiewicz w mediach społecznościowych.

Obrona w trakcie procesu domagała się uniewinnienia, nie uznając zarzutów stawianych przez stronę oskarżającą. Sam Bąkiewicz nie przyznał się do winy, konsekwentnie kwestionując przedstawianą wersję wydarzeń. 

Teraz, po nieprawomocnym wyroku, kluczowe będzie to, czy którakolwiek ze stron zdecyduje się na złożenie apelacji i dalsze prowadzenie sporu przed sądem wyższej instancji.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *