Zamieszanie pod pomnikiem smoleńskim, Kaczyńskiemu puściły nerwy. Wszystko się nagrało

Zamiast spokojnych obchodów, pod pomnikiem smoleńskim doszło do fizycznego starcia polityków z policją.

Jak wynika z udostępnionych w sieci nagrań, prezes Prawa i Sprawiedliwości próbował przedrzeć się przez kordon funkcjonariuszy.

Sytuacja wymknęła się spod kontroli, a w trakcie szarpaniny padły bardzo ostre słowa.

Przepychanki z policją na placu Piłsudskiego

Do incydentu doszło 10 czerwca 2026 roku w Warszawie, podczas obchodów miesięcznicy katastrofy z 2010 roku. Jarosław Kaczyński chciał usunąć z placu Piłsudskiego wieniec złożony przez aktywistę, który obarczał Lecha Kaczyńskiego winą za tragedię. Dostępu do monumentu bronił kordon policji, a funkcjonariusze wielokrotnie powtarzali politykom: 

„Proszę o zachowanie zgodnie z prawem».

Politycy jednak nie ustępowali i fizycznie napierali na mundurowych. Z tłumu ich zwolenników dobiegały okrzyki: 

„Uszanujcie pamięć, przesuńcie się o metr». 

Funkcjonariusze pozostali przy swoich procedurach i chronili własność demonstranta, komenderując kilkukrotnie do nacierającego tłumu: 

„Nie napierajcie». 

Ostatecznie politykom nie udało się przełamać policyjnego szyku.

Ostre słowa w trakcie szarpaniny

Siły porządkowe zabezpieczające teren spotkały się z gwałtowną reakcją parlamentarzystów. Napięcie wzrosło, gdy do bezpośredniej wymiany zdań włączył się prezes PiS. Domagając się przepuszczenia do pomnika, Jarosław Kaczyński zwrócił się do jednego z policjantów słowami: 

„Prawda to jest taka, że to Putin i bandziory takie jak wy». 

Dowódca zabezpieczenia odpowiedział politykowi: „zgodnie z prawem ten wieniec ma prawo tutaj stać», odmawiając usunięcia kordonu.

W trakcie chaosu doszło również do ostrego spięcia z udziałem byłego szefa MON. Kiedy Antoni Macierewicz próbował fizycznie sforsować blokadę, w jego kierunku padły z tłumu stanowcze słowa: 

„Ty mi precz z łapami!»

Kaczyński oskarża o działania hybrydowe

Po zakończeniu bezpośredniego starcia Jarosław Kaczyński wygłosił oficjalne oświadczenie przed kamerami. Nazwał wydarzenia z 2010 roku „zamachem smoleńskim» i stwierdził, że osoby umieszczające sporne tabliczki działają na zlecenie Moskwy. 

„Ci, którzy tutaj są, niezależnie od tego, czym się bezpośrednio kierują, bo być może, że są tutaj także głupcy […] służą Rosji, służą tym wszystkim, którzy chcą szkodzić Polsce, którzy prowadzą z Polską wojnę hybrydową» — oświadczył lider opozycji.

Prezes PiS skrytykował również bezpośrednio obóz rządzący

„I to, że broni ich policja, to najlepszy dowód na to, że ta obecna władza, niestety, jest też na tym froncie» — podsumował.

Zapowiedź konsekwencji prawnych po zmianie władzy

W końcowej części przemówienia lider Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział wyciągnięcie prawnych konsekwencji wobec policjantów chroniących wieniec. Zadeklarował, że winni zostaną osądzeni, gdy jego formacja przejmie stery w państwie. 

„Zrobią to niezależne, losowane, kierowane przez prezesów, którzy powinni tymi sądami kierować, a zostali nielegalnie usunięci sądy» — ogłosił Jarosław Kaczyński. 

Dodał przy tym, że odpowiednie oskarżenia sformułuje „prokuratura kierowana przez legalnych prokuratorów».

Na koniec polityk wyraził pewność co do rychłej zmiany układu sił w parlamencie. Zwrócił się bezpośrednio do zgromadzonych wokół niego zwolenników: 

„pamiętajcie, to przyjdzie i to nie trzeba będzie tak bardzo długo czekać».

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *