Złe wieści dla Nawrockiego. Komisja Wenecka negatywnie oceniła prezydencki projekt ustawy o sądach

Tuż przed wylotem Karola Nawrockiego do Waszyngtonu nadeszły fatalne wieści dla głowy państwa.

Komisja Wenecka przyjęła opinię dotyczącą prezydenckiego projektu ustawy o sądach, który kilka miesięcy temu zaproponował Nawrocki.

Choć pełny dokument nie został jeszcze opublikowany, już teraz wiadomo, że ocena ekspertów Rady Europy, łagodnie mówiąc, nie jest najlepsza.

Nawrocki leci do USA
Prezydent Karol Nawrocki udaje się z wizytą do Waszyngtonu, gdzie weźmie udział w wyjątkowych obchodach 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych. Głównym punktem podróży jest zaproszenie od Donalda Trumpa na widowiskową galę MMA – UFC Freedom 250, organizowaną na trawniku Białego Domu. Wydarzenie to ma podwójny, symboliczny charakter, ponieważ zbiega się z 80. urodzinami amerykańskiego przywódcy.

Jak projekt Karola Nawrockiego trafił do Komisji Weneckiej?
Sprawa ma swój początek w lutym, kiedy prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa przygotowaną przez parlament. Jednocześnie przedstawił własny projekt ustawy o przywróceniu prawa do sądu oraz rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki. Dokument liczy 26 artykułów, a jego uzasadnienie zajmuje 40 stron.

Już na etapie prac parlamentarnych projekt wzbudził kontrowersje. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zdecydował o skierowaniu go do Komisji Weneckiej, czyli organu doradczego Rady Europy zajmującego się oceną zgodności rozwiązań prawnych ze standardami demokratycznymi i zasadami państwa prawa. Uzasadniając tę decyzję, wskazywał na wstępne opinie sejmowych prawników, według których propozycja prezydenta mogła naruszać niezawisłość sędziowską oraz zasadę trójpodziału władzy.

Czarzasty zwracał również uwagę na jeden z najbardziej dyskutowanych zapisów projektu. Jak podkreślał, ustawa przewidywała możliwość wymierzenia sędziom kar pozbawienia wolności nawet do 10 lat za odmowę zasiadania we wskazanym składzie sędziowskim. Marszałek oceniał także, że dokument wymaga daleko idących zmian legislacyjnych. Ostatecznie projekt trafił pod ocenę ekspertów Komisji Weneckiej, których stanowisko miało pomóc w ocenie zgodności proponowanych rozwiązań z europejskimi standardami praworządności.

«Opinia jest mocno druzgocąca”. Krytyczna ocena Komisji Weneckiej

Podczas sesji plenarnej Komisji Weneckiej, która odbyła się 13 czerwca, przyjęto opinię przygotowaną wspólnie z Dyrekcją Generalną ds. Praw Człowieka i Praworządności Rady Europy. Choć pełna treść dokumentu ma zostać opublikowana później, pierwsze informacje przekazane przez uczestników obrad nie pozostawiają wiele miejsca na wątpliwości co do jego wydźwięku.

Obecny w Wenecji poseł Paweł Śliz z Polski 2050 przekazał Polskiej Agencji Prasowej, że «opinia jest mocno druzgocąca”. Polityk wskazał, że eksperci krytycznie ocenili między innymi rozwiązania dotyczące odpowiedzialności sędziów za działalność orzeczniczą oraz ograniczenia związane z ich działalnością w stowarzyszeniach. 

Wybrzmiało mocno to, że dalsze prace nad tą ustawą nie powinny być prowadzone, bo to jest bardzo zła ustawa. Nawet obecny dzisiaj reprezentant Kancelarii Prezydenta RP nie miał mocy, by przekonać sprawozdawców Komisji Weneckiej co do tej opinii – przekazał Śliz.

Podobną ocenę przedstawił wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur, który uczestniczył w obradach jako przedstawiciel resortu. 

Projekt jest fundamentalnie niezgodny ze standardami praw człowieka. Komisja wprost stwierdziła, że prace legislacyjne nad projektem nie powinny być kontynuowane, jako że w wielu aspektach jest on bardziej szkodliwy dla niezależności sądownictwa niż niesławna «ustawa kagańcowa”. Od siebie dodam — nie do pogodzenia jest pozostawanie w kręgu państw demokratycznych i tworzenie takiego prawa, jak zaproponował Pan Prezydent – napisał Dariusz Mazur na portalu X.

Komisja miała poważne zastrzeżenia. Oto kluczowe założenia projektu

Najwięcej emocji wzbudziły przepisy dotyczące ograniczenia możliwości kwestionowania przez sędziów statusu innych sędziów oraz działania najważniejszych organów państwa. Projekt przewidywał przywrócenie zakazu podważania przez sędziów obowiązywania przepisów dotyczących ustroju sądów, procedur powoływania sędziów oraz mianowania asesorów. Zakazy obejmowały również kwestionowanie istnienia i kompetencji organów konstytucyjnych, w tym Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa.

W projekcie zapisano ponadto, że żaden sąd ani organ władzy publicznej nie mógłby oceniać legalności powołania sędziego lub asesora sądowego ani podważać ich prawa do wykonywania obowiązków. Zakazane miałoby być również kwestionowanie orzeczeń wydanych z udziałem takich osób z powodu wątpliwości dotyczących sposobu ich powołania. Dodatkowo przewidziano sankcję nieważności wobec orzeczeń i aktów, których podstawą byłoby podważanie statusu sędziego lub asesora.

Kontrowersje wywołały także przepisy dotyczące obowiązków informacyjnych sędziów. Zgodnie z projektem, na wniosek strony postępowania sędzia miałby ujawniać informacje o swojej działalności w stowarzyszeniach, fundacjach czy innych organizacjach, a także – w odniesieniu do przeszłości – o przynależności do partii politycznych. Według autorów projektu miało to zwiększyć przejrzystość i zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości. Krytycy wskazywali jednak, że część proponowanych rozwiązań może prowadzić do ograniczenia niezależności sędziów oraz wywoływać efekt nacisku na przedstawicieli władzy sądowniczej.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *