Sejmowa komisja regulaminowa podjęła formalną decyzję, która może zaważyć na parlamentarnej przyszłości byłego ministra sprawiedliwości.
Z przedstawionego sprawozdania wynika, że posłowie usłyszeli rekomendację, by uchylić immunitet Zbigniewowi Ziobrze. Ostatnie słowo będzie jednak należeć do całej izby.
Decyzja komisji zapadła późnym wieczorem
W czwartek, już późnym wieczorem, posłowie wysłuchali sprawozdania Komisji Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. O efektach prac tego gremium poinformował jej wiceprzewodniczący, poseł Koalicji Obywatelskiej Tomasz Głogowski.
„Po dyskusji sejmowa Komisja Regulaminowa większością głosów rekomenduje Wysokiej Izbie przyjęcie wniosku o uchylenie immunitetu posła Zbigniewa Ziobry» — przekazał z mównicy sprawozdawca.
Prace nad wnioskiem rozpoczęły się w środę, a sprawozdanie komisji zostało przedstawione posłom pod koniec czwartkowego posiedzenia. Pozytywna rekomendacja otwiera drogę do rozpatrzenia sprawy przez całą izbę. Ostateczna decyzja o uchyleniu immunitetu należy do posłów na sali plenarnej, a głosowanie w tej sprawie zaplanowano na piątek.
Prywatny akt oskarżenia prokuratora krajowego
Wniosek o pociągnięcie Zbigniewa Ziobry do odpowiedzialności karnej złożył obecny prokurator krajowy Dariusz Korneluk, który występuje w tej sprawie jako prywatny oskarżyciel. Powodem były publiczne słowa, jakie były minister sprawiedliwości wygłosił na jego temat.
Prokurator domaga się od Ziobry publicznych przeprosin oraz wpłaty 30 tysięcy złotych na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Domaga się również wymierzenia kary roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na trzyletni okres próby.
Zgodnie z procedurą, aby sprawa mogła w ogóle trafić na wokandę, Sejm musi najpierw wyrazić zgodę na pociągnięcie posła do odpowiedzialności. Immunitet chroni bowiem parlamentarzystę przed procesem karnym bez zgody izby. Piątkowe głosowanie ostatecznie przesądzi, czy oskarżyciel będzie mógł dochodzić swoich praw przed sądem. Do tego potrzebna jest odpowiednia większość głosów na sali plenarnej.
Spór o charakter wypowiedzi byłego ministra
Sprawa dotyczy słów, które Ziobro wygłosił 5 grudnia 2025 roku na konferencji prasowej w Warszawie. Były minister stwierdził wówczas, że premier Donald Tusk powołał na stanowisko prokuratora krajowego „partyjnego działacza». Zdaniem polityka nowy szef prokuratury miał zająć się „umarzaniem realnych złodziejstw, korupcji, których było mnóstwo w otoczeniu Donalda Tuska».
Ziobro zarzucił też nowemu kierownictwu prokuratury, że wszczyna postępowania „często niemające żadnych podstaw w prawie i faktach wymierzone w przeciwników opozycji». To właśnie te wypowiedzi wywołały stanowczą reakcję Dariusza Korneluka i stały się powodem skierowania do sądu prywatnego aktu oskarżenia.
Spór o charakter wypowiedzi byłego ministra
Podczas posiedzenia komisji szybko zarysował się wyraźny podział ocen. Sam Zbigniew Ziobro nie upoważnił nikogo do reprezentowania swoich interesów. Jak relacjonował Tomasz Głogowski, broniący polityka argumentowali, że sporna wypowiedź „dotyczy oceny procesu powoływania prokuratora, zmiany na tym stanowisku».
Większość członków komisji uznała jednak te słowa za przekroczenie granic dopuszczalnej debaty.
„Większość posłów wskazywała na bardzo konkretne i brutalne zarzuty. Wskazywano, że nie można bez podstaw atakować i oskarżać prokuratora krajowego» — tłumaczył sprawozdawca.
To właśnie te argumenty ostatecznie przeważyły, czego efektem była jednoznaczna rekomendacja w sprawie uchylenia immunitetu.
