Maryla Rodowicz po raz kolejny wywołała burzę w sieci swoją sceniczną stylizacją. 80-letnia piosenkarka odsłoniła nogi na koncercie w Bielsku-Białej, a internauci natychmiast zabrali się za komentarze.
Tym razem nie zamierzała milczeć — powiedziała dokładnie to, co myśli.
W grudniu ubiegłego roku Maryla Rodowicz skończyła 80 lat. Na emeryturę nie ma zamiaru przechodzić, choć formalnie należy jej się ona od co najmniej dwóch dekad.
W czerwcu ruszyła na trasę «Lato z Radiem i Telewizją Polską» — i już inauguracyjny koncert 20 czerwca w Bielsku-Białej wystarczył, by rozgorzała dyskusja. Nie o muzyce. O nogach.
Maryla Rodowicz ma dość krytyki: To dyskryminacja kobiet w pewnym wieku
Różowo-fioletowa kreacja z 1300 metrami materiału projektanta Kuby Jasińskiego co prawda robiła wrażenie, ale komentujących zafascynowały nie falbany, lecz długość spódnicy i odsłonięte nogi. «Dziś chyba działa według zasady: im więcej świeczek na torcie, tym mniej materiału w garderobie», «Portki w dole», «Czemu zdjęła spodnie?» — pisali internauci. Artystka zabrała głos.
«To dyskryminacja kobiet w pewnym wieku»
W rozmowie z «Faktem» piosenkarka nie zostawiła złudzeń co do tego, jak ocenia tego rodzaju komentarze.
To jest dyskryminacja kobiet w pewnym wieku. Czemu ktoś ma decydować, ile centymetrów ma mieć spódniczka kobiety w moim wieku? To, że moje spódniczki nie mieszczą się w standardach wyobrażeń komentujących, to jest sprawa tych osób, którym to się nie podoba — stwierdziła wyraźnie rozżalona.
Na tym nie poprzestała. Wykorzystała medialny szum wokół swojej kreacji do apelu skierowanego do kobiet — i wezwała je do niepoddawania się presji w kwestii ubioru ze względu na wiek.
Apeluję do kobiet, żeby się buntowały, bo jeśli chcemy nosić spódniczkę powyżej kolana, to nosimy i nie słuchamy tych, którym to się nie podoba.
Internauci podzielili się — część bije brawo, część obstaje przy swoim. Tymczasem artystka jedzie dalej w trasę, wkłada co chce i przy okazji przeprosiła tenisistki za słynne juź «Iga Chwalińska». Trudno powiedzieć, kto tu ma więcej energii: Maryla czy jej krytycy. Obstawiamy pierwszą opcję.


