Ciasto śliwkowe to mój absolutny faworyt! Jest tak delikatne, wilgotne i aromatyczne, że zawsze jest punktem kulminacyjnym naszych rodzinnych podwieczorków.
Przyrządzam go już od lat i za każdym razem znika ze stołu w ciągu kilku minut.
Składniki ciasta:
- 2 jajka; szczypta soli;
- 100 g cukru;
- 10 g cukru waniliowego;
- 100 g masła, roztopionego;
- 200 g jogurtu, najlepiej naturalnego i bez dodatków;
- 230 g mąki;
- 15 g proszku do pieczenia.
Składniki na nadzienie:
14 śliwek bez pestek, przekrojonych na pół; 2 łyżki cukru;
2 łyżki mąki; 40 g masła.
Jak gotuję:
Przygotowanie piekarnika
Najpierw rozgrzewam piekarnik do 180°C. Ważne jest, aby zrobić to wcześniej, aby ciasto od razu zaczęło równomiernie rosnąć.
Przygotowanie ciasta
W dużej misce ubij jajka ze szczyptą soli na lekką pianę. Następnie stopniowo dodawaj cukier i wanilię, kontynuując ubijanie, aż masa stanie się lekka i puszysta. Następnie wlej roztopione masło, dobrze wymieszaj i dodaj jogurt.
Dodawanie suchych składników
W osobnej misce przesiewam mąkę i proszek do pieczenia – dzięki temu ciasto będzie bardziej puszyste. Następnie stopniowo dodaję suchą mieszankę do mokrej, ostrożnie mieszając szpatułką.
Nadzienie i okruszki
W małej misce połącz cukier, mąkę i zimne masło. Rozetrzyj składniki palcami, aż utworzą drobną kruszonkę.
Pieczenie
Nasmaruj masłem lub wyłóż papierem do pieczenia formę do tarty o średnicy 23 cm. Wlej do niej ciasto, równomiernie ułóż połówki śliwek przecięciem do góry i posyp przygotowaną kruszonką. Piecz ciasto przez 35–40 minut.
Sprawdzam stopień przygotowania ciasta drewnianym szpikulcem: jeśli wychodzi suchy, to znaczy, że ciasto jest gotowe do wyjęcia z piekarnika.
Moja rada:
Najlepiej wybrać śliwki o lekko cierpkim smaku – idealnie równoważą słodycz ciasta.
Jogurt naturalny można zastąpić kwaśną śmietaną – dzięki temu ciasto będzie jeszcze bardziej delikatne.
Aby uzyskać bogatszy smak, dodaj do ciasta szczyptę cynamonu lub kardamonu.
Aby uzyskać wyjątkowo chrupiącą kruszonkę, schłódź ją na kilka minut w lodówce przed pieczeniem.
Ciasto smakuje jeszcze lepiej następnego dnia, ale w naszej rodzinie rzadko przetrwało noc.