Ceremonia otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich zawsze jest momentem, na który patrzy cały sportowy świat.
To pierwsza okazja, by zobaczyć reprezentacje nie tylko w rywalizacji, ale też w oficjalnej, symbolicznej oprawie.
Tym razem uwagę widzów przyciągnął nie wynik sportowy ani przemówienia, lecz coś, czego mało kto się spodziewał.
Występ polskiej kadry uruchomił lawinę komentarzy i pytań o decyzje podjęte jeszcze długo przed igrzyskami.
Nowy dostawca, duże oczekiwania i decyzje sprzed miesięcy
Jeden fason, dwa kraje. Skąd wzięło się zamieszanie
Reakcje kibiców i pytania o wizerunek reprezentacji
Nowy dostawca, duże oczekiwania i decyzje sprzed miesięcy
Za oficjalne stroje reprezentacji Polski podczas ceremonii otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich 2026 odpowiada firma Adidas. To już drugi raz, gdy niemiecki producent przygotował olimpijską kolekcję dla Biało-Czerwonych – wcześniej ubierał polską kadrę także podczas letnich igrzysk w Paryżu.
Zmiana dostawcy kilka lat temu była szeroko komentowana. Adidas przejął rolę, którą przez długi czas pełniła polska marka 4F. Decyzja ta wiązała się z dużymi oczekiwaniami – kibice liczyli na nowoczesny styl, wysoką jakość i wyraźne nawiązania do narodowych barw. Tym bardziej że ceremonie otwarcia igrzysk to moment stricte wizerunkowy, oglądany przez miliony widzów na całym świecie.
Warto dodać, że 4F nie zniknęła z olimpijskich aren. Podczas igrzysk w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo jej stroje noszą m.in. reprezentacje Ukrainy, Słowacji, Chorwacji, Grecji, Kosowa oraz łotewscy paralimpijczycy. Tym samym porównania między różnymi ekipami były nieuniknione.
🇵🇱
— TVP SPORT (@sport_tvppl) February 6, 2026
OGLĄDAJ https://t.co/KkyyNAGE71 pic.twitter.com/RpJaXlrGiE
Jeden fason, dwa kraje. Skąd wzięło się zamieszanie
Największe emocje wzbudził wygląd kurtek, w których polska reprezentacja pojawiła się podczas przemarszu narodów. Długie, jasne okrycia wierzchnie o prostym kroju szybko przyciągnęły uwagę widzów śledzących transmisję ceremonii otwarcia.
Chwilę później w sieci zaczęły pojawiać się porównania. Okazało się, że bardzo podobny strój ma na sobie inna reprezentacja obecna na stadionie (Albania). Różnice między kurtkami były subtelne – dotyczyły głównie odcienia materiału oraz detali graficznych. Na plecach sportowców w obu przypadkach widniała nazwa kraju zapisana dużymi, czerwonymi literami.
Dla przeciętnego widza oglądającego ceremonię z perspektywy trybun lub telewizora stroje mogły wyglądać niemal identycznie. To właśnie ten fakt wywołał konsternację i pytania o to, jak wyglądał proces projektowania oraz zatwierdzania olimpijskiej kolekcji.
Reakcje kibiców i pytania o wizerunek reprezentacji
Media społecznościowe szybko wypełniły się komentarzami. Część kibiców podchodziła do sprawy z humorem, publikując memy i porównania kadr. Inni nie kryli rozczarowania, podkreślając, że strój olimpijski to coś więcej niż zwykła odzież sportowa.
Dla wielu fanów to symbol reprezentowania kraju na arenie międzynarodowej. Oczekiwania wobec takiego stroju są wysokie – ma być rozpoznawalny, jednoznacznie kojarzony z Polską i wyróżniający się na tle innych ekip. Pojawiły się też pytania o rolę polskich instytucji w procesie akceptacji projektu i o to, czy strona polska miała realny wpływ na ostateczny wygląd kolekcji.
Cała sytuacja pokazała, jak duże znaczenie ma wizerunek podczas wydarzeń tej rangi. Nawet jeśli sportowo wszystko jest dopięte na ostatni guzik, to jeden detal wizualny może stać się tematem numer jeden. Niezależnie od ocen, dyskusja wokół strojów z pewnością wróci przy okazji kolejnych igrzysk i przyszłych decyzji dotyczących współpracy z dostawcami.
Albania paraded at the Milano–Cortina 2026 Winter Olympics with four skiers.
— Kruja Chronicles (@FilteredZero) February 6, 2026
Lara Colturi led the delegation with the Albanian flag in Cortina d’Ampezzo, while Denni Xhepa carried it in Livigno.
Albania is represented by Lara Colturi, Lisa Brunga, Denni Xhepa, and Semire Dauti. pic.twitter.com/pSy6eQadcB