Czego wszyscy nie dostrzegają w trendzie krótkich filmików wirusowych w Internecie!

Obrazek wydaje się idiotycznie prosty – dopóki po cichu cię nie upokorzy.

Jedna znoszona para spodenek, kilka łez i podpis, który prowokuje cię do obnażenia się: „Liczba dziur, które widzisz, decyduje o tym, czy jesteś narcyzem”.

Odpowiadasz w kilka sekund. Klikasz „Publikuj”. Potem pojawiają się komentarze i nagle nie tylko liczysz dziury – bronisz swojego…

To, co czyni wizerunek krótkometrażowych filmów tak silnym, to nie ich projekt, ale pułapka. Maskuje on złożony eksperyment społeczny pod pozorem zwykłej zagadki. Ludzie spieszą się z odpowiedzią, a potem uświadamiają sobie, że ich odpowiedź jest teraz publiczna, trwała i przypisana do niechcianej etykiety: „narcyz”, „osoba nadmiernie myśląca”, „idiota”, „geniusz”. Debata przestaje dotyczyć materiału, a zaczyna tożsamości. Każde wyjaśnienie staje się performansem: dowodem logiki, kreatywności lub wyższości przed niewidzialną publicznością.

Pod natłokiem szumu obraz odsłania coś niepokojącego. Wyciągamy natychmiastowe wnioski, a potem kurczowo się ich trzymamy, jakby nas definiowały. Mylimy szybkość z wnikliwością, pewność siebie z poprawnością, a brak zgody z zagrożeniem. Te krótkie filmy nie mierzą narcyzmu; ujawniają, jak krucha może być pewność siebie – i jak szybko niewinne pytanie przeradza się w walkę o ochronę historii, którą opowiadamy o sobie.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *