Dziewczyny zrobiły zdjęcia w samolocie, ale kiedy je zobaczyły, były zaskoczone tym, co pojawiło się w kadrze..

Podróż mijała im w doskonałych nastrojach. Dziewczyny, podekscytowane wspólnym wyjazdem, niemal przez cały lot dokumentowały każdą chwilę – od startu, przez serwowane przekąski, aż po spektakularne widoki za oknem.

Ich telefony pękały w szwach od radosnych selfie, szerokich uśmiechów i spontanicznych ujęć pełnych śmiechu.

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało jak typowa, beztroska relacja z wakacyjnej przygody.

Jednak kiedy emocje nieco opadły i zaczęły wspólnie przeglądać ostatnie zdjęcia w galerii, atmosfera w jednej sekundzie gęstniała.

Gdy dotarły do dwóch końcowych kadrów, rozmowy nagle ucichły, a na ich twarzach zamiast radości pojawił się blady strach.

Na obu fotografiach, w tle, wyraźnie widniała sylwetka tego samego mężczyzny. Najbardziej przerażające było to, że przez kilka godzin lotu żadna z nich nie zarejestrowała jego obecności – nie pamiętały go z kolejki do odprawy, z przejścia między siedzeniami, ani nawet jako pasażera siedzącego w pobliżu.

Jego wzrok na zdjęciu był wbity prosto w obiektyw, jakby wiedział dokładnie, kiedy naciskają spust migawki. Ich serca zaczęły bić w szaleńczym tempie, a lodowaty dreszcz przebiegł im po plecach. W tej jednej, krótkiej chwili zrozumiały, że coś, co miało być bezpiecznym lotem, stało się początkiem czegoś mrocznego i całkowicie nieprzewidywalnego.Podróż mijała im w doskonałych nastrojach. Dziewczyny, podekscytowane wspólnym wyjazdem, niemal przez cały lot dokumentowały każdą chwilę – od startu, przez serwowane przekąski, aż po spektakularne widoki za oknem.

Ich telefony pękały w szwach od radosnych selfie, szerokich uśmiechów i spontanicznych ujęć pełnych śmiechu. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało jak typowa, beztroska relacja z wakacyjnej przygody.

Jednak kiedy emocje nieco opadły i zaczęły wspólnie przeglądać ostatnie zdjęcia w galerii, atmosfera w jednej sekundzie gęstniała. Gdy dotarły do dwóch końcowych kadrów, rozmowy nagle ucichły, a na ich twarzach zamiast radości pojawił się blady strach.

Na obu fotografiach, w tle, wyraźnie widniała sylwetka tego samego mężczyzny. Najbardziej przerażające było to, że przez kilka godzin lotu żadna z nich nie zarejestrowała jego obecności – nie pamiętały go z kolejki do odprawy, z przejścia między siedzeniami, ani nawet jako pasażera siedzącego w pobliżu.

Jego wzrok na zdjęciu był wbity prosto w obiektyw, jakby wiedział dokładnie, kiedy naciskają spust migawki. Ich serca zaczęły bić w szaleńczym tempie, a lodowaty dreszcz przebiegł im po plecach. W tej jednej, krótkiej chwili zrozumiały, że coś, co miało być bezpiecznym lotem, stało się początkiem czegoś mrocznego i całkowicie nieprzewidywalnego.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *