Ziobro uderza w Tuska z USA. Ujawnia szczegóły swojego wyjazdu

Kiedy w Polsce zaczynał się niedzielny poranek, zza oceanu nadszedł mocny cios wizerunkowy i polityczny.

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i prokurator generalny, który od niedawna przebywa na terytorium Stanów Zjednoczonych, opublikował w nocy obszerny wpis.

Uderza w nim bezpośrednio w premiera Donalda Tuska oraz posła Romana Giertycha.

«Igrzyska nienawiści» według Ziobry
Dla obecnej koalicji rządzącej sprawa Zbigniewa Ziobry miała być koronnym symbolem kampanii rozliczeniowej. Krajowa prokuratura postawiła byłemu szefowi Suwerennej Polski aż 26 zarzutów, w tym te najcięższe: dotyczące podejrzenia kierowania zorganizowaną grupą przestępczą oraz nadużycia uprawnień przy wydatkowaniu wielomilionowych środków z Funduszu Sprawiedliwości. Według samego Ziobry, cała machina państwowa została uruchomiona wyłącznie w celu stworzenia politycznego teatru.

Jak pisze były minister sprawiedliwości:

„Donald Tusk, upolitycznione służby i reżimowe media wmówili jego wyznawcom, że wkrótce będą mieli igrzyska nienawiści z zatrzymanym Ziobrą. Fabrykowane, kłamliwe zarzuty przez wiele miesięcy rozgrzewały platformerską gawiedź przed zapowiedzianym spektaklem. Wielkim finałem nagonki miało być spektakularne show: oto były minister sprawiedliwości, prokurator generalny w rządach PiS – w kajdanach zespolonych, w czerwonym więziennym uniformie, jako „szef zorganizowanej grupy przestępczej” przywieziony z Budapesztu. Miało temu towarzyszyć upokorzenie mnie i całego PiS.”

Scenariusz ten miał być według opozycji rozpisany na wiele miesięcy, stanowiąc paliwo wyborcze dla Platformy Obywatelskiej. Ziobro bezpośrednio wskazuje tutaj na Romana Giertycha jako głównego architekta tej strategii, zarzucając mu sterowanie prokuraturą i sądami:

„Spektakl miał być telenowelą, reżyserowaną przez socjopatę, a zarazem prawdziwego przestępcę i złodzieja Romana Giertycha, i trwać aż do wyborów parlamentarnych. Kolejne zatrzymania niewinnych ludzi: urzędników, posłów, przedstawicieli chrześcijańskich i konserwatywnych stowarzyszeń, fundacji, by uzasadniać przedłużanie mojego aresztowania przez ustawione sądy. To wszystko – wiem – było już zaplanowane. Z reżimowych mediów codziennie miał się sączyć kłamliwy, goebbelsowski przekaz Tuska i otaczających go prawdziwych złodziei, że PiS to złodzieje. Ten triumf, symbol „rozliczeń”, miał poprowadzić ich ku zwycięstwu. To zapowiadał już Giertych w swych wywiadach.”

Paszport genewski, czyli jak Ziobro wyjechał do USA
Gdy nowe władze w Warszawie unieważniły krajowy paszport polityka i wystąpiły o Europejski Nakaz Aresztowania (ENA), w obozie rządzącym panowało przekonanie, że jego zatrzymanie na Węgrzech (gdzie przebywał w pierwszej kolejności) jest jedynie kwestią czasu. Wtedy jednak nastąpił zwrot akcji, który zaskoczył polskie Ministerstwo Sprawiedliwości.

Ziobro otrzymał na Węgrzech azyl polityczny, co otworzyło mu legalną drogę do uzyskania dokumentów międzynarodowych. Kluczem do opuszczenia Europy okazał się tzw. paszport genewski (Genewski Dokument Podróży), wydawany na mocy Konwencji z 1951 roku. Dokument ten chroni uchodźców politycznych i umożliwia im swobodne przemieszczanie się między krajami-sygnatariuszami. Dzięki niemu były minister bezpiecznie wylądował w USA, całkowicie paraliżując dotychczasowe działania polskich śledczych.

Ziobro bezlitośnie punktuje tę prawną niewiedzę rządu:

„Ale zamiast triumfu wyszła wizerunkowa kompromitacja i katastrofa. Upokorzenie Tuska i jego ekipy. Oni nie wiedzieli nawet, że istnieje paszport genewski, przysługujący każdej osobie korzystającej z azylu politycznego.”

Choć sam dokument genewski nie uniemożliwia całkowicie ewentualnej ekstradycji z USA, to przeniesienie ciężaru sprawy na terytorium amerykańskie drastycznie wydłuża wszelkie procedury prawne. Dla polskiego rządu oznacza to konieczność wejścia w skomplikowany, wieloletni spór dyplomatyczny z Waszyngtonem.

– Prokuratura kieruje wnioski o przyspieszenie terminów, ponieważ prawomocne postanowienie o aresztowaniu jest niezbędne, by wystąpić z wnioskiem do Stanów Zjednoczonych – mówiła w rozmowie z Gońcem prokurator Ewa Wrzosek.

Ziobro przemówił ws. TV Republika
Wizerunkowe fiasko związane z wyjazdem Ziobry do Stanów Zjednoczonych zbiegło się w czasie z gwałtownymi ruchami służb w kraju. Prokuratura i policja podjęły zdecydowane działania wymierzone w Telewizję Republika. Przeszukania objęły prywatny dom prezesa zarządu, Tomasza Sakiewicza. Oficjalnie akcja miała związek ze zgłoszeniem zagrożenia życia, jednak według opozycji moment uderzenia nie był przypadkowy.

Były minister sprawiedliwości rzuca na tę sprawę nowe światło, ujawniając przy okazji swoje aktualne plany zawodowe zza oceanu:

„By przykryć kompromitację i dla zemsty tuskowcy uderzyli w Telewizję Republika, z którą podjąłem współpracę w USA, w jej dziennikarzy, a nawet samego prezesa w jego własnym domu. Mściwy Tusk nie pierwszy raz zastrasza i depcze godność swoich przeciwników. Ale nawet to spartolili, a scenę skutej i szarpanej przez agresywnych policjantów niczemu niewinnej kobiety zapamięta każdy wyborca.”

Nagrania z zatrzymania współpracownicy stacji błyskawicznie obiegły media społecznościowe, wywołując ogromne oburzenie po prawej stronie sceny politycznej i dając paliwo do oskarżeń o autorytarne metody rządu.

Widmo roku 2014. Czy historia zatoczy koło?
Strategia Zbigniewa Ziobry polega obecnie na budowaniu wizerunku „emigranta politycznego” i „dysydenta”, który musi chronić się przed brutalnym aparatem państwowym. Aby wzmocnić ten przekaz w oczach wyborców, polityk celowo odwołuje się do pamiętnych wydarzeń z przeszłości – konkretnie do 2014 roku i słynnej akcji ABW w redakcji tygodnika „Wprost”. Wówczas służby Donalda Tuska próbowały siłą odebrać laptopa redaktorowi naczelnemu Sylwestrowi Latkowskiemu, co wywołało kryzys wolności słowa i zapoczątkowało upadek tamtego rządu.

Zdaniem Ziobry obecnie rząd popełnia ten sam błąd:

„Pamiętne sceny z poprzednich jego rządów – wyrywania przez funkcjonariuszy ABW laptopa redaktorowi naczelnemu „Wprost” – były początkiem końca Tuska. Dziś Tusk popełnił ten sam błąd. Nie mam wątpliwości, że on to już wie. Ale bezwzględne typy zapędzone w kozi róg sięgają po jeszcze większą perfidię i przemoc. I tego niestety spodziewam się po Tusku… I dlatego brońmy Republiki i wolnych mediów.”

Przeniesienie sporu politycznego do USA i zaangażowanie w obronę mediów w kraju pokazuje, że Zbigniew Ziobro – mimo fizycznej nieobecności w Warszawie – nie zamierza rezygnować z aktywnego wpływania na polską politykę. Zamiast zapowiadanego przez rząd „spektaklu w kajdanach”, polska opinia publiczna otrzymała długofalową wojnę pozycyjną, w której Ameryka stała się dla byłego ministra bezpiecznym szańcem, a paszport genewski – najsilniejszą tarczą.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *