Burzliwy początek 58. posiedzenia Sejmu i ostre słowa pod adresem rządu. Adrian Zandberg podczas wystąpienia zaatakował ministra nauki Marcina Kulaska, zarzucając mu mijanie się z prawdą w sprawie finansowania szkolnictwa wyższego. Na reakcję marszałka Włodzimierza Czarzastego nie trzeba było długo czekać.
Zandberg uderzył w ministra. Padły mocne oskarżenia
Środowe obrady Sejmu rozpoczęły się w wyjątkowo napiętej atmosferze. Głos po posłance Paulinie Matysiak zabrał Adrian Zandberg z partii Razem. Polityk już wcześniej chciał zabrać głos, co na początku spotkało się z odmową ze strony Włodzmierza Czarzastego, jednak w końcu Zandberg stanął na mównicy.
Polityk już na początku swojego wystąpienia zwrócił się bezpośrednio do prowadzącego obrady Włodzimierza Czarzastego.
No i się nie udało panie marszałku z tym nieprzyznaniem głosu — powiedział polityk, zwracając się do Czarzastego.
Następnie lider Razem przeszedł do krytyki ministra nauki i szkolnictwa wyższego Marcina Kulaska. Zandberg przypomniał, że wydatki na szkolnictwo wyższe i naukę w projekcie budżetu na 2026 rok mają wynosić niewiele ponad 1 proc. PKB. Poseł przytoczył również stanowisko KRASP, czyli Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.
To najniższy wskaźnik od początku reformy z 2018 roku. Zaprojektowane nakłady są kilkukrotnie niższe od średnich wydatków w państwach należących do OECD — mówił z mównicy.
W trakcie wystąpienia odniósł się także do protestu środowiska naukowego, który rozpoczął się w środę przed Sejmem. Kulminacją przemówienia były mocne słowa skierowane do ministra.
Może pan różne rzeczy tu mówić, panie ministrze, ale niech pan ostentacyjnie nie kłamie — zakończył Zandberg.
Włodzimierz Czarzasty odpowiedział. «Można wziąć za coś odpowiedzialność”
W trakcie przemówienia Adriana Zandberga emocje rosły również po stronie prowadzącego obrady Włodzimierza Czarzastego. W pewnym momencie marszałek próbował przerwać wystąpienie posła Razem, kilkukrotnie powtarzając: «Adrian, Adrian”. Zandberg jednak kontynuował swoją wypowiedź i nie reagował na uwagi z fotela marszałkowskiego.
Do najostrzejszej wymiany zdań doszło już po zejściu polityka z mównicy. Włodzimierz Czarzasty zdecydował się publicznie skomentować jego zachowanie.
Czasami jest tak, że można wziąć za coś odpowiedzialność, a nie krzyczeć — powiedział marszałek Sejmu, zwracając się do posła Razem.
Słowa te wywołały natychmiastową reakcję Zandberga, który z sali próbował odpowiedzieć Czarzastemu i przekonywał, że to rządząca koalicja powinna «wziąć odpowiedzialność” za poziom finansowania edukacji i nauki.
Wicemarszałek nie zamierzał jednak kończyć dyskusji i po chwili ponownie zwrócił się do posła.
A nie krzyczeć panie pośle, na tym to polega — zakończył Czarzasty.
Nagrania z całego zajścia szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych, a fragmenty sejmowej awantury były szeroko komentowane przez polityków i internautów.
Spór o naukę i budżet. Protestujący pojawili się pod Sejmem
Wystąpienie Adriana Zandberga nie było przypadkowe i wpisywało się w trwający od kilku tygodni spór wokół finansowania nauki oraz szkolnictwa wyższego. Środowiska akademickie alarmują, że planowane wydatki są niewystarczające i mogą odbić się na funkcjonowaniu uczelni oraz rozwoju badań naukowych w Polsce. Właśnie dlatego w środę pod gmachem Sejmu odbył się protest naukowców i przedstawicieli uczelni wyższych.
KRASP w swoim stanowisku zwracał uwagę, że Polska nie dokonuje wystarczających wydatków na szkolnictwo wyższe. Zdaniem rektorów uczelni obecny poziom finansowania może doprowadzić do dalszego odpływu naukowców oraz pogorszenia warunków prowadzenia badań. Szczególnie zła sytuacja ma dotyczyć doktorantów i młodych badaczy, którzy zdaniem protestujących otrzymują wynagrodzenia niewspółmiernie małe do wykonywanej pracy.
Środowa wymiana zdań między Zandbergiem a Czarzastym pokazała jednocześnie rosnące napięcia po lewej stronie sceny politycznej. Choć Razem i Nowa Lewica współpracowały w poprzednich latach, dziś coraz częściej publicznie ścierają się w sprawach dotyczących polityki społecznej, wydatków budżetowych i odpowiedzialności za działania rządu.