Zbigniew Ziobro w ubiegłym roku wydał ponad 20 tys. zł z ryczałtu na biuro poselskie na sprzęt elektroniczny. Wynika to z analizy sejmowych rozliczeń i doniesień „Gazety Wyborczej”.
Łączne koszty utrzymania jego biura wyniosły prawie 46 tys. zł, mimo że nie zatrudnia tam żadnych pracowników ani asystentów.
Ziobro wydał ponad 20 tys. zł na sprzęt z ryczałtu poselskiego
Z analizy sejmowych rozliczeń wynika, że znacząca część środków z ryczałtu została przeznaczona na sprzęt elektroniczny i urządzenia użytkowe. W wykazie zakupów znalazły się m.in. dwa smartfony firmy Apple – jeden o wartości ponad 3,1 tysiąca złotych oraz model 17 Pro, którego cena wyniosła blisko 6,5 tysiąca złotych.
Oprócz telefonów zakupiono również sprzęt do nagrywania, w tym kamerę Osmo Pocket 3 Standard za 2599 zł, bezprzewodowy mikrofon za 779 zł oraz gimbal DJI za 699 zł.

W zestawieniu wydatków pojawiły się także dwa translatory o łącznej wartości ponad 3,6 tysiąca złotych, nawigacja GPS za 619 zł, urządzenie wielofunkcyjne marki Brother za 999 zł oraz plecak podróżny Gomatic Travel za 1329 zł. Łącznie cały sprzęt miał przekroczyć wartość 20 tysięcy złotych i stanowić główną część wydatków z ryczałtu przeznaczonego na funkcjonowanie biura poselskiego.
Co istotne, podobne zakupy były realizowane także w poprzednim roku. Wówczas z ryczałtu sfinansowano m.in. iPhone’a 15, inne akcesoria elektroniczne oraz urządzenie wielofunkcyjne, a łączna wartość tych wydatków wyniosła niespełna 9 tysięcy złotych.
Biuro poselskie bez pracowników, ale z kosztami 46 tys. zł rocznie
Dokumenty sejmowe wskazują również na stałe koszty funkcjonowania biura poselskiego Zbigniewa Ziobry. W ubiegłym roku sam wynajem lokalu miał kosztować podatników niemal 46 tysięcy złotych. Jednocześnie w oficjalnych zestawieniach widnieje informacja, że w biurze nie jest zatrudniony żaden pracownik.
W rubryce dotyczącej wynagrodzeń etatowych wpisano 0 złotych, a polityk nie zgłosił żadnych asystentów ani współpracowników społecznych. Oznacza to, że biuro funkcjonuje wyłącznie w oparciu o koszty utrzymania i wyposażenia, bez personelu realizującego bieżącą pracę.
W tym samym czasie Zbigniew Ziobro miał przebywać poza krajem. Kilka tygodni temu wyjechał z Węgier do Stanów Zjednoczonych, gdzie – jak zapowiedział – ma pełnić funkcję korespondenta Telewizji Republika, korzystając z wizy przeznaczonej dla przedstawicieli zagranicznych mediów.
Smartfony, translatory i elektronika za pieniądze podatników w Sejmie
Sprawa wydatków Ziobry wpisuje się w szerszy obraz finansowania biur poselskich w Polsce. W ciągu jednej kadencji Sejmu na ich funkcjonowanie przeznaczane jest ponad 500 milionów złotych ze środków publicznych. Pieniądze te mają pokrywać koszty wynajmu lokali, wyposażenia, wynagrodzeń pracowników oraz działalności administracyjnej i informacyjnej.
Z analizy rozliczeń wynika jednak, że znaczna część środków trafia na nowoczesną elektronikę i sprzęt codziennego użytku. Posłowie różnych ugrupowań regularnie kupują smartfony, laptopy, akcesoria fotograficzne czy urządzenia biurowe.
Wśród przykładowych wydatków znalazły się m.in. trzy telefony zakupione przez posłankę PiS Iwonę Arent, w tym iPhone 15 i iPhone 13, a także sprzęt fotograficzny i AirPods. Były minister infrastruktury Andrzej Adamczyk sfinansował z ryczałtu fotel ergonomiczny, laptop Victus, drukarkę, AirPods oraz iPhone’a 17.

Podobne zakupy realizowali także inni parlamentarzyści: Paweł Bliźniuk z KO kupił mikrofon, iPhone’a 17 Pro oraz laptopa, Mateusz Bochenek nabył dwa telefony, a Tadeusz Chrzan z PiS – Google Pixel. Wśród wydatków pojawiały się również bardziej zaawansowane technologicznie urządzenia, jak translatory AI czy smartwatche Apple, kupowane przez posłów różnych partii.
W zestawieniu znalazły się także zakupy Alicji Chybickiej z KO, która nabyła dwa iPhone’y 17 Pro Max, czy Magdaleny Filiks, która kupiła telefon Apple i smartwatch. Z kolei Robert Dziedzic z PSL-Trzeciej Drogi wydał środki m.in. na translator Vasco z funkcjami AI, a Radosław Fogiel z PiS kupił smartfon Xiaomi 15.
Całość pokazuje, że ryczałty na biura poselskie w praktyce często stają się źródłem finansowania nowoczesnego sprzętu elektronicznego, a wydatki posłów – niezależnie od partii – koncentrują się w dużej mierze na telefonach i urządzeniach mobilnych.