Po wywiadzie na Martę Nawrocką spadła fala krytyki. Tymczasem Agata Młynarska w wyważony sposób wyjaśniła, co zobaczyła na ekranie.
«Miała wybór i wsparcie bliskich, gdy przyszło decydować o ciąży w młodym wieku» — stwierdziła.
Nie milkną echa po wywiadzie, jaki Marta Nawrocka udzieliła TVN24. Część komentujących uważa, że pierwsza dama nie zaprezentowała zbyt wysokiego poziomu i wyrecytowała wyuczone wcześniej teksty.
Inni z kolei bronią prezydentowej, twierdząc, że pani Marta to niezwykle ciepła, sympatyczna i życzliwa osoba, która odważyła się na rozmowę w telewizji reprezentującej inną opcję polityczną niż jej mąż.
Agata Młynarska niezwykle wymownie o Marcie Nawrockiej: DZIEWCZYNA Z BLOKU, MAMA TRÓJKI DZIECI…
W niezwykły sposób swoje wrażenia po obejrzeniu wywiadu opisała Agata Młynarska. Wydawać by się mogło, że skrytykuje Martę Nawrocką. Tymczasem dziennikarka oceniła wywiad w sposób wyważony.
Polska jest dziś głęboko podzielona — w politycznych dyskusjach częściej skaczemy sobie do gardeł, niż próbujemy się usłyszeć. I właśnie dlatego decyzja pani Marty o udziale w tej rozmowie w TVN24 ma znaczenie! — zaznaczyła na początku.
Agata Młynarska starała się czytać między słowami. Próbowała odnaleźć prawdę o pani prezydentowej.
Odpowiedzi, momenty milczenia, prośba o «inny zestaw» pytań. Jasne wsparcie dla in vitro. Słowa o tym, że miała wybór i wsparcie bliskich, gdy przyszło decydować o ciąży w młodym wieku. To wszystko mówi więcej o pani prezydentowej niż perfekcyjnie wyrecytowane formułki — zauważyła.
Niektórzy widzieli niepewną siebie i zagubioną osobę. Agata Młynarska wyczuła naturalność pierwszej damy, która wcześniej nie miała styczności z wielkim światem.
Pani Marta ma w sobie ciepło i naturalność — coś, co sprawia, że chciałabym z nią porozmawiać osobiście, bez problemu, że różnimy się poglądami. Widzę w niej kobietę, która jeszcze niedawno była prywatną osobą — dziewczyną z bloku, mamą trójki dzieci, żoną człowieka wchodzącego do polityki, który został demokratycznie wybrany prezydentem — a dziś próbuje zbudować własną rolę. I dobrze, że o tym mówi.
Doceniła to, że Marta Nawrocka nie poszła śladami Agaty Dudy i zdecydowała się przerwać milczenie. Jedynym zgrzytem okazało się słabe przygotowanie pierwszej damy do wywiadu przez jej doradców.
Po latach ciszy uważam ten wywiad za duży krok w stronę próby porozumienia. Nie doradzam jej milczenia, jak to robią niektórzy. Wręcz przeciwnie — dziękuję, że zdecydowała się mówić w miejscu dla siebie niekomfortowym. W sposób jaki umiała. Jedyne co mogę doradzić, to dokładne przygotowanie wywiadów ze sztabem, tak by czuć się bezpiecznie — stwierdziła na koniec.



