Napięcie po jednej z konferencji prasowych nie opadło wraz z jej zakończeniem.
Wręcz przeciwnie – wydarzenia z Przemyśla szybko rozlały się szeroko w mediach i wywołały lawinę komentarzy.
Głos w sprawie zabrali zarówno uczestnicy sytuacji, jak i sama stacja telewizyjna.
Konferencja w Przemyślu i tło spotkania z Orbanem
Pytanie o relacje Orban–Putin i ostra reakcja Nawrockiego
Oświadczenie TVN24 i stanowisko w sprawie pytań dziennikarzy
Konferencja w Przemyślu i tło spotkania z Orbanem
Do całej sytuacji doszło w trakcie obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, które odbywały się w Przemyślu z udziałem prezydentów Polski i Węgier. Spotkanie miało oficjalny i uroczysty charakter, a jego zwieńczeniem była wspólna konferencja prasowa obu przywódców. Wydarzenie przebiegało zgodnie z planem aż do momentu, gdy zaczęło dobiegać końca i politycy schodzili już z mównic.
Właśnie wtedy padło pytanie, które wyraźnie odbiegało od spokojnego tonu wcześniejszej części spotkania. Zostało ono skierowane do prezydenta Polski w kontekście jego dalszych planów – po zakończeniu wizyty w Przemyślu miał bowiem udać się na Węgry, gdzie zaplanowano jego spotkanie z premierem Viktorem Orbanem. Sam kontekst relacji między politykami oraz wcześniejsze decyzje głowy państwa sprawiały, że temat był potencjalnie drażliwy.
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że jeszcze kilka miesięcy wcześniej prezydent zdecydował się odwołać spotkanie z węgierskim premierem. Decyzja ta była bezpośrednio związana z wizytą Viktora Orbana u Władimira Putina, co zostało wtedy jasno skomentowane przez rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza na antenie TVN24. Wskazywał on wówczas, że powodem była wizyta „premiera Orbana ze zbrodniarzem Putinem”, co jednoznacznie określało stanowisko polskiej strony wobec tej sytuacji.

Pytanie o relacje Orban–Putin i ostra reakcja Nawrockiego
Właśnie do tej kwestii nawiązał dziennikarz TVN24 Mateusz Półchłopek, który zapytał prezydenta, czy nadal przeszkadza mu bliska relacja Viktora Orbana z Władimirem Putinem. Pytanie padło w momencie, gdy konferencja praktycznie dobiegła końca, co dodatkowo spotęgowało jego wydźwięk.
Reakcja prezydenta była natychmiastowa i zdecydowana. Najpierw zamienił kilka słów ze swoim rzecznikiem, a następnie postanowił bezpośrednio odnieść się do autora pytania. Podszedł bliżej i zwrócił się do dziennikarza w wyraźnie podniesionym tonie, nie kryjąc emocji.
– Pan nie słuchał, co ja myślę o Władimirze Putinie? Robiliście materiały, że mnie ściga Putin? Pan redaktor się ogarnie i słucha, co mówi prezydent Polski. Mówię do pana, panie redaktorze. Władimir Putin to zbrodniarz, rozumie pan redaktor? – mówił Karol Nawrocki ze sceny, wskazując dziennikarza.
Sytuacja szybko stała się jednym z głównych tematów medialnych, a nagrania z zajścia zaczęły krążyć w przestrzeni publicznej. Sam dziennikarz odniósł się do sprawy dzień później za pośrednictwem platformy X, podkreślając, że taka reakcja była dla niego czymś nowym.
– W swojej kilkunastoletniej pracy dziennikarskiej po raz pierwszy spotkałem się z tak emocjonalną reakcją polityka na moje pytanie, co było dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza że było ono skierowane do Prezydenta Rzeczypospolitej – napisał Mateusz Półchłopek na platformie X.
Oświadczenie TVN24 i stanowisko w sprawie pytań dziennikarzy
Do sprawy oficjalnie odniosła się również redakcja TVN24, która w środę udostępniła wpis swojego reportera i opublikowała własne stanowisko. W komunikacie stacja jasno wskazała, że zadawanie pytań politykom – zwłaszcza w sytuacjach budzących wątpliwości – jest podstawowym obowiązkiem dziennikarzy.
Redakcja zdecydowała się także przypomnieć dokładną treść pytania, które wywołało całą sytuację, podkreślając jego kontekst i zasadność. W oświadczeniu zaznaczono również, że reakcje tego typu nie wpłyną na sposób pracy dziennikarzy.
– Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, szczególnie w sytuacji, kiedy zachowanie polityka budzi wątpliwości. Przypominamy pytanie naszego reportera: Panie prezydencie, czy Panu już nie przeszkadza zażyłość Wiktora Orbana z Władimirem Putinem? Obrażanie i atak na dziennikarza nie spowoduje, że przestaniemy zadawać to pytanie – przekazano w oświadczeniu opublikowanym przez TVN24 na platformie X.
Stanowisko stacji jasno pokazuje, że mimo ostrej reakcji ze strony polityka redakcja nie zamierza zmieniać swojego podejścia. Cała sytuacja stała się jednocześnie kolejnym przykładem napięć na linii media–politycy, które w takich momentach wychodzą na pierwszy plan.
Rolą dziennikarzy jest zadawanie pytań, szczególnie w sytuacji, kiedy zachowanie polityka budzi wątpliwości. Przypominamy pytanie naszego reportera:
— TVN24Newsroom (@TVN24Newsroom) March 25, 2026
Panie prezydencie, czy Panu już nie przeszkadza zażyłość Wiktora Orbana z Władimirem Putinem?
Obrażanie i atak na dziennikarza nie… https://t.co/4k5rfF2oBp